01.09.2026
W czasie gdy Europa coraz częściej zwalnia z 90 do 85 km/h, zza oceanu napływa informacja o podniesieniu ograniczenia prędkości dla ciężarówek do… 128 km/h! Decyzję taką podjął amerykański stan Idaho, tłumacząc to dążeniem do poprawy bezpieczeństwa.
Przez lata w Idaho obowiązywały dwa ograniczenia prędkości dla ruchu poza terenem zabudowanym: 80 mph (128 km/h) dla pojazdów o DMC do 11,8 tony oraz 70 mph (112 km/h) dla pojazdów powyżej 11,8 tony. To 11,8-tonowe rozróżnienie było nieprzypadkowe, gdyż właśnie od tego poziomu Amerykanie muszą posiadać prawo jazdy na samochody ciężarowe. W ubiegłym miesiącu w życie weszła natomiast zmiana przepisów, która ujednoliciła ograniczenie prędkości dla obu grup pojazdów, ustanawiając je na poziomie 80 mph (128 km/h). Obejmie to nawet najcięższe ciężarówki jeżdżące po drogach Idaho, w tym zestawy z dwiema naczepami, liczące do 35 metrów długości i ważące do 58 ton.
W praktyce taka zmiana oznacza, że zarówno auta osobowe, jak i ciężkie samochody ciężarowe będą mogły poruszać się z tą samą prędkością. Taki też był zamysł władz stanu Idaho, mając na celu maksymalne wyrównanie ruchu, ograniczenie zbędnego wyprzedzania i generalnie zmniejszenie interakcji między pojazdami. To, zdaniem lokalnych ekspertów, powinno zmniejszyć liczbę wypadków na drogach, a także ograniczyć sytuacje konfliktowe, skutkujące na przykład agresją.
Powyższy zamysł wpisuje się w badanie, które już kilka lat temu zostało opublikowane przez amerykańskie stowarzyszenie kierowców-przewoźników, znane pod skrótem OOIDA. Twórcy tego badania doszli do wyliczeń, że 16 km/h różnicy w prędkości aut osobowych i ciężarówek tworzy o 227 procent więcej interakcji między pojazdami niż w przypadku poruszania się z tą samą prędkością. W efekcie zmniejsza się płynność ruchu, przybywa manewrów wyprzedzania, a także znacznie częściej występują manewry zmiany pasów. Szerzej ten raporty w następującym artykule: Dlaczego ciężarówki nie powinny mieć ograniczników prędkości – argumenty i liczby. Z drugiej strony trzeba podkreślić, że Idaho to teren o bardzo małej gęstości zaludnienia, a w efekcie też spokojnym ruchu drogowym. Na powierzchni porównywalnej z całą Rumunią mieszka tam około 2 milionów osób, a więc populacja podobna jak w samej tylko Warszawie.
źródło: www.40ton.net