Przewoźnicy autokarowi nad przepaścią

20.03.2026

Z powodu wojny w Zatoce Perskiej zniknęli turyści z Azji i Australii. Stanęły floty przewoźników autokarowych, którzy obsługiwali tych gości. Firmy transportu autokarowego domagają się pilnej pomocy państwa. – Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie w jeden dzień straciliśmy wszystkie kontrakty – alarmuje prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewoźników Autokarowych Rafał Jańczuk. Podkreśla, że wszystkie grupy anulowały przyjazdy do Europy. – Wycieczki z Azji i Australii, które przylatywały do Europy straciły tanie połączenia przez Dubaj. Bezpośrednie bilety są 4 razy droższe i mało osób na nie stać: z liczącej 50 osób wycieczki zostaje 7. Z grupy na autokar 13-metrowy zostaje garstka na małe Vito – porównuje prezes PSPA. 

Brak turystów i drogie paliwo

Dodaje, że firmy nie odbierają zakupionych autokarów, bo i tak nie mają dla nich zajęcia. Kurczący się rynek turystyczny doprowadził do morderczej konkurencji między przewoźnikami. – O jedną grupę zwiedzających walczy 50 autokarów, więc ceny usług nie rosną, choć powinny, bo dramatycznie podrożało paliwo. Zatem ci co jeżdżą też nie zarabiają. Zagrożony jest byt firm, które odbudowaliśmy po pandemii w ostatnich trzech-czterech latach – wskazuje Jańczuk. 

PSPA szacuje, że polscy przewoźnicy autokarowi mają kluczową rolę w Europie w obsłudze wycieczek z Azji i Australii. Ich udział przekracza jedną trzecią rynku i jest nawet wyższy od udziału przewoźników ciężarowych w sektorze transportu ładunków. 

Rynek usług jest liczony w milionach podróżnych. Tylko Emiraty przewiozły w 2019 roku ponad 19 mln pasażerów pomiędzy zachodnią Europą i południowo-wschodnią Azją. Lotnisko w Dubaju obsłużyło w grudniu 2025 roku ponad 8,7 mln podróżnych, z czego dwie trzecie w tranzycie. Emiraty podają, że rocznie mają 11,6 mln pasażerów rocznie korzystających z połączeń między Europą i wschodnia oraz południowo-wschodnią Azją. 

Z tych milionowych potoków nic nie zostało. – Spadek liczby podróżnych z Azji wschodniej i południowo-wschodniej sięgnął co najmniej 70 proc., zaś z krajów Zatoki Perskiej oraz Izraela całkowicie zniknęli turyści – szacuje prezes PSPA. 

Pomoc jak w pandemii?

Dla przewoźników autokarowych zanik popytu to wielki problem, ponieważ ruch turystyczny Europejczyków nie zapełni powstałej luki. Branża zatrudnia kilkadziesiąt tysięcy osób. Biuro Transportu Międzynarodowego przy GITD podaje, że na koniec 2025 roku w Polsce działało 2,8 tys. przewoźników, którzy mieli blisko 12 tys. autokarów. W 2025 roku kupili 459 autokarów nowych (wzrost r/r o 17 proc.) i 850 używanych (wzrost o niemal 24 proc.), wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. Ostatnie lata są trudne dla przedsiębiorców autokarowych. Pandemia i wprowadzone z jej powodu ograniczenia w podróżowaniu doprowadziła do poważnego osłabienia branży. Wówczas Komisja Europejska zatwierdziła 139,7 mln euro (około 638 mln zł) polskiego programu wsparcia przewoźników autobusowych dotkniętych epidemią koronawirusa. Pomoc miała formę dotacji bezpośrednich dla przewoźników autobusowych, którzy z powodu epidemii koronawirusa odnotowali spadek obrotów w 2021 r. w porównaniu z 2019 rokiem.

źródło: www.logistyka.rp.pl