Przewoźnik na JDG może zostać uznany za pracownika? TLP chce zmian w nowych przepisach

20.10.2026

Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” chce zmian w najnowszym projekcie ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy (UC160). Chodzi między innymi o doprecyzowanie, że korzystanie z aplikacji do pozyskiwania zleceń, GPS-u czy systemu ocen nie powinno automatycznie oznaczać, że firma transportowa organizuje pracę w sposób charakterystyczny dla stosunku pracy. Sprawdzamy, dlaczego ta kwestia jest tak istotna dla branży.

Co właściwie zmienia projekt UC160?

Jedną z najważniejszych zmian ma być domniemanie istnienia stosunku pracy. W określonych sytuacjach osoba formalnie współpracująca z platformą jako przedsiębiorca lub na podstawie umowy cywilnoprawnej mogłaby zostać uznana za pracownika, jeżeli faktyczny sposób wykonywania pracy wskazuje, że platforma lub pośrednik nią kieruje albo ją kontroluje.

Projekt przewiduje przy tym rolę Państwowej Inspekcji Pracy, a postępowanie może być wszczęte nie tylko na wniosek osoby wykonującej prace za pośrednictwem platformy, lecz również z urzędu.

Dlaczego TLP obawia się tych przepisów?

TLP widzi potencjalny problem wprowadzenia tych przepisów spowodowany specyfiką branży transportowej. W klasycznej, często spotykanej sytuacji przewoźnik, prowadzący JDG, otrzymuje zlecenia za pomocą systemu elektronicznego. Zleceniodawca widzi pozycję samochodu dzięki GPS, zna status realizacji transportu, wymaga określonych dokumentów i kontroluje, czy przewóz został prawidłowo wykonany.

W świetle projektu UC160 w takiej relacji występuje co najmniej kilka elementów „kontroli”, więc teoretycznie mogłaby zostać sklasyfikowana właśnie jako domniemany stosunek pracy.

TLP chce, aby ustawa jasno rozróżniała kontrolowanie wykonania usługi przez niezależnego przedsiębiorcę od kierowania pracą pracownika.

Sama aplikacja lub GPS nie powinny oznaczać „etatu”

Organizacja chce, aby z przepisów jasno wynikało, że korzystanie z określonych technologii samo w sobie nie przesądza o istnieniu stosunku pracy. Projekt w obecnym kształcie jest w tym zakresie zbyt ogólny. W transporcie technologie takie jak, GPS, aplikacje mobilne, systemy ocen, automatycznego dopasowywania zleceń czy rejestrowania czasu zalogowania i statusu wykonywanej usługi mogą być przecież używane zarówno do zarządzania pracownikiem, jak i do zwykłej obsługi współpracy między dwoma przedsiębiorcami.

Z tego powodu TLP proponuje wpisanie do ustawy, że samo korzystanie z narzędzi elektronicznych do kojarzenia usługodawców z klientami, przekazywania zleceń, obsługi płatności czy wymiany informacji nie przesądza o sprawowaniu kierownictwa lub kontroli.

Kiedy więc przewoźnik na JDG mógłby zostać uznany za pracownika?

Związek zwraca uwagę na fakt, że w tym celu trzeba spojrzeć szerzej, na rzeczywisty charakter współpracy, a nie tylko pojedyncze elementy techniczne. Tym bardziej, że unijna dyrektywa nie zakłada automatycznej zmiany statusu każdego wykonawcy platformowego na pracownika.

Co istotne TLP nie odrzuca potrzeby ochrony praw osób faktycznie wykonujących pracę. Należy jednak rozróżnić przewoźnika samodzielnie organizującego sobie działalność, który ma realną swobodę do przyjmowania i odrzucania zleceń, od osoby na JDG , której sposób wykonywania pracy jest de facto narzucany i kontrolowany przez zleceniodawcę.

Problemem może być też kontrola wymagana przez przepisy transportowe

TLP obawia się również, że działania typowe dla branży transportowej (wymagane zresztą przez prawo) takie, jak kontrola dokumentów, uprawnień kierowcy pojazdu czy licencji, mogą zostać potraktowane jako dowód na to, że przedsiębiorca sprawuje nad kierowcą kontrolę charakterystyczną dla pracodawcy.

Organizacja chce więc, aby czynności wykonywane z powodu obowiązków nałożonych przepisami nie mogły same w sobie świadczyć o pracowniczym podporządkowaniu. Dodatkowo proponuje współpracę PIP z GITD oraz organizacjami odpowiedzialnymi za licencje i zezwolenia transportowe. Miałoby to ułatwić inspektorowi PIP prawidłową ocenę konkretnego modelu współpracy.

Czy przewoźnicy na JDG mają się czego obawiać?

Na tym etapie nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Co więcej nawet w obecnym kształcie projektu jego wejście w życie nie oznacza automatycznego „przenoszenia przewoźników B2B na etat”. TLP chce jednak doprecyzowania wszystkich punktów, które mogłyby budzić wątpliwości.

To ważne również w drugą stronę, czyli po to, aby umożliwić jednoznaczną ocenę sytuacji w której dotychczasowa umowa B2B jest tak naprawdę tylko przykrywką dla relacji faktycznie odpowiadającej stosunkowi pracy. I właśnie od tego, jak ustawodawca ostatecznie zdefiniuje tę granicę, może zależeć praktyczne znaczenie UC160 dla branży transportowej.

źródło: www.truckfocus.pl