Przewoźnik na JDG trafi na etat? TLP ostrzega przed UC160

03.09.2026

TLP ostrzega, że projekt ustawy o pracy platformowej (UC160) może objąć także przewoźników prowadzących własną działalność oraz pośredników korzystających z aplikacji i systemów do obsługi zleceń. Samo używanie cyfrowych narzęzi nie wystarczy jednak do uznania przewoźnika za pracownika. Potrzebne są fakty wskazujące, że platforma lub pośrednik kieruje jego pracą albo ją kontroluje.

Projekt ustawy o wykonywaniu pracy za pośrednictwem cyfrowych platform pracy opublikowano 6 sierpnia br. i ma wdrożyć unijną dyrektywę 2024/2831, na której implementację Polska ma czas do 2 grudnia, a jego najważniejszym elementem jest domniemanie istnienia stosunku pracy między osobą wykonującą pracę a platformą lub pośrednikiem. To właśnie ten mechanizm budzi najwięcej zastrzeżeń TLP, choć sama dyrektywa nie wyłącza przy tym transportu spod nowych przepisów, bo wprost wskazuje przewóz osób i towarów jako jeden z obszarów, w których może występować praca platformowa.

Związek Pracodawców Transport i Logistyka Polska przekazał 1 września Ministrze Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszce Dziemianowicz-Bąk 28-stronicowe stanowisko z 55 szczegółowymi uwagami. Organizacja nie neguje potrzeby ochrony osób, które formalnie prowadzą działalność gospodarczą, a w praktyce pracują na warunkach właściwych dla etatu, obawia się jednak, że projekt może objąć również samodzielnych przedsiębiorców i pośredników, którzy wykorzystują aplikacje lub systemy teleinformatyczne wyłącznie do obsługi zleceń. To prowadzi do pytania, kiedy cyfrowe narzędzie przestaje być tylko narzędziem i zaczyna służyć organizowaniu pracy konkretnej osoby.

Zdaniem TLP samo pośredniczenie w zawarciu umowy, przekazanie zlecenia przewoźnikowi czy umożliwienie rozliczenia nie powinno wystarczać do uznania danego podmiotu za cyfrową platformę pracy. Giełda transportowa, która jedynie kojarzy przewoźnika ze zleceniodawcą i na tym kończy swoją rolę, działa inaczej niż platforma faktycznie organizująca i nadzorująca pracę konkretnej osoby, dlatego TLP chce, aby to rozróżnienie znalazło się w ustawie wprost, a nie wynikało dopiero z decyzji PIP i późniejszych orzeczeń sądów.

Sam projekt nie przewiduje jednak uznania współpracy za stosunek pracy wyłącznie dlatego, że przewoźnik korzysta z aplikacji czy GPS. Osoba wykonująca pracę lub jej przedstawiciele muszą najpierw uprawdopodobnić, że platforma albo pośrednik faktycznie sprawuje nad nią kierownictwo lub kontrolę, a postępowanie będzie mogła wszcząć także Państwowa Inspekcja Pracy z urzędu. Dopiero wtedy ciężar dowodu przejdzie na platformę lub pośrednika, którzy będą musieli wykazać, że współpraca nie ma charakteru pracowniczego, a decyzję ustalającą istnienie stosunku pracy będzie mógł wydać okręgowy inspektor pracy. TLP domaga się przy tym prawa głosu jeszcze przed wydaniem takiej decyzji, tak aby platforma lub pośrednik mogli przedstawić swoje stanowisko, zanim inspektor rozstrzygnie sprawę.

Organizacja zwraca też uwagę, że granica między kontrolą typową dla stosunku pracy a zwykłym nadzorem nad realizacją usługi nie została w projekcie dostatecznie precyzyjnie wyznaczona, bo rejestrowanie lokalizacji pojazdu, czasu aktywności, statusu przewozu czy ocen wykonawcy może służyć bezpieczeństwu i rozliczeniom, a nie kierowaniu pracownikiem.

Sytuację dodatkowo komplikuje regulowany charakter transportu drogowego. TLP wskazuje, że przewoźnicy i pośrednicy muszą weryfikować licencje, uprawnienia kierowców, dokumenty pojazdów oraz warunki bezpieczeństwa przewozu, a samo wykonywanie tych obowiązków nie powinno być traktowane jako dowód podporządkowania pracowniczego. W przeciwnym razie wykonanie obowiązku nałożonego przez jedną ustawę mogłoby stać się argumentem za zastosowaniem domniemania wynikającego z drugiej. Dlatego TLP proponuje również zmiany proceduralne: wydłużenie z 14 do co najmniej 30 dni terminu na przedstawienie dowodów obalających domniemanie, ściślejszą współpracę PIP z Głównym Inspektorem Transportu Drogowego oraz organami wydającymi licencje transportowe, a także pełną kontrolę sądową decyzji inspektorów pracy.

Prezes TLP Maciej Wroński nazwał projekt „opcją atomową” i powiązał go z wysokimi kosztami legalnego zatrudnienia. Jego zdaniem obciążenia podatkowe i składkowe sprzyjają umowom B2B, zleceniom oraz szarej strefie. To jednak ocena prezesa TLP, nie uzasadnienie samego projektu, bo UC160 nie powstał jako odpowiedź na wysokość podatków i składek w Polsce, lecz służy wdrożeniu unijnej dyrektywy dotyczącej pracy platformowej.

Pełne stanowisko TLP wraz ze szczegółowymi uwagami do projektu zostało opublikowane na stronie organizacji.

źródło: www.etransport.pl