Przez pół roku w wypadku nie zginął żaden kierowca ciężarówki – sukces z Norwegii

03.07.2026

Z Norwegii napływa wspaniała wiadomość: w ciągu ostatniego półrocza na norweskich drogach nie zginął żaden kierowca zawodowy. To pierwszy taki wynik w historii norweskich raportów, publikowanych od początku bieżącej dekady.

Norweska agencja Statens Vegvesen – znana z kontroli ciężarówek, ale odpowiedzialna też za zarządzanie drogami publicznymi – publikuje wypadkowe raporty od 2020 roku, robiąc to co sześć lub dwanaście miesięcy. W każdej dotychczasowej edycji pojawiały się niestety wzmianki o śmierci kierowców zawodowych, aż do najnowszego raportu, omawiającego pierwszą połowę 2026 roku. Minione sześć miesięcy było wyjątkowo bezpieczne dla branży transportowej, gdyż w wypadku nie zginął żaden kierowca ciężarówki lub autobusu.

Powyższy wynik odnotowano pomimo ogólnego pogorszenia bezpieczeństwa na norweskich drogach. Wśród innych uczestników ruchu, w tym przede wszystkim użytkowników aut osobowych, odnotowano bowiem 52 ofiary śmiertelne. To o sześć ofiar więcej niż w pierwszym półroczu 2025 roku, a więc negatywny wzrost o blisko 12 procent.

Patrząc na norweską sytuację z szerszego, ogólnoeuropejskiego punktu widzenia, trudno nie pokusić się o pewną dygresję. Jak bowiem wiadomo, transport po Norwegii to w ogromnej mierze drogi jednojezdniowe, kręte i górskie odcinki, zmagania ze śniegiem i lodem, a także ogromna część pracy wykonywana po zmroku. A jednak, to właśnie takie wymagające warunki okazują się bezpieczniejsze dla kierowców ciężarówek niż płaskie i szerokie autostrady Europy Zachodniej, gdzie o śmierci kierowców ciężarówek mówi się regularnie. Wyraźnie to pokazuje, że główne niebezpieczeństwo tego zawodu nie czyha w uwarunkowaniach klimatycznych oraz terenowych, lecz w przepełnieniu dróg i parkingów, autostradowej monotoni, zakazach wyprzedzania, a także gęstym ruchu samochodów osobowych.

źródło: www.40ton.net