03.08.2026
Niedobór kierowców ciężarówek w Europie przestał być problemem związanym wyłącznie z koniunkturą na rynku transportowym. Najnowszy raport Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU) wskazuje, że mimo spowolnienia na rynku przewozów liczba nieobsadzonych etatów pozostaje bardzo wysoka. Organizacja ostrzega, że w najbliższych latach sytuację dodatkowo pogorszy fala odejść na emeryturę. Do 2030 r. europejski rynek może stracić ponad 660 tys. zawodowych kierowców.
– Niedobór kierowców w Europie to już nie tylko problem pracowników. Staje się to problemem wydajności łańcucha dostaw. Szczególnie uderzające jest to, że problem jest najpoważniejszy w Europie Środkowej i Wschodniej – regionie, który zapewnia znaczącą część europejskich międzynarodowych przepustowości transportowych drog. Wiele szacunków wskazuje, że przewoźnicy z regionu Europy Wschodniej stanowią około 60% międzynarodowej zdolności transportu drogowego w UE – komentuje na Linkedin Paweł Trębicki, Managing Director Rhenus Overland – Central East Region.
Z raportu „Global Driver Shortage Report” wynika, że w 18 analizowanych krajach na świecie brakuje obecnie 2,9 mln kierowców zawodowych. Oznacza to 11-procentowy poziom niedoboru. Europa wypada jeszcze gorzej – nieobsadzonych pozostaje ponad 502 tys. stanowisk, a wskaźnik deficytu wzrósł z 12 do 13 proc., osiągając najwyższy poziom od początku prowadzenia badań przez IRU.
Zdaniem organizacji oznacza to, że niedobór kierowców stał się problemem o charakterze strukturalnym. Nawet po osłabieniu popytu na usługi transportowe po okresie popandemicznego wzrostu liczba wakatów nie zmalała. W niemal wszystkich analizowanych krajach wyniki za 2025 r. są gorsze niż w punkcie odniesienia z 2021 r.
Największym wyzwaniem dla europejskich przewoźników będą jednak zmiany demograficzne. IRU szacuje, że do 2030 r. na emeryturę odejdzie około 660,5 tys. kierowców ciężarówek. Problem pogłębia niewielki napływ nowych pracowników.
Młodzi nadal rzadko wybierają ten zawód, a kobiety stanowią zaledwie około 4 proc. wszystkich kierowców ciężarówek w Unii Europejskiej. Oznacza to, że liczba osób odchodzących z rynku pracy jest znacznie większa niż liczba nowych kierowców rozpoczynających karierę.
Raport pokazuje również, że z problemem szczególnie zmagają się mali przewoźnicy. W przedsiębiorstwach zatrudniających mniej niż 50 pracowników wskaźnik niedoboru kierowców jest średnio o 6 punktów procentowych wyższy niż w dużych firmach. Małe przedsiębiorstwa dysponują mniejszymi możliwościami prowadzenia rekrutacji, organizowania szkoleń czy pozyskiwania pracowników z zagranicy. Tymczasem to właśnie one stanowią około 98 proc. firm wykonujących drogowy transport towarów w Unii Europejskiej.
IRU podkreśla, że ograniczenie deficytu będzie wymagało działań na wielu poziomach. Organizacja wskazuje m.in. na potrzebę ułatwienia dostępu do zawodu, poprawy warunków pracy, rozwoju bezpiecznej infrastruktury dla kierowców oraz skuteczniejszego zachęcania do pracy w transporcie osób młodych i kobiet. Bez takich działań utrzymanie odpowiedniej liczby kierowców będzie coraz trudniejsze, co może przełożyć się na możliwości realizacji przewozów i funkcjonowanie europejskich łańcuchów dostaw.
– Raport podkreśla również, że natrafiliśmy na coś, co można określić jako ,,ścianę płac’’. Samo podwyższenie pensji nie wystarczy, by przyciągnąć i zatrzymać kierowców. Aby zrównoważony sposób stawić czoła temu wyzwaniu, branża musi zmierzyć się z rzeczywistymi problemami, takimi jak: poprawą warunków pracy i szacunku dla zawodu, rozszerzeniem dostępu do bezpiecznych i chronionych miejsc parkingowych dla ciężarówek, skróceniem czasu oczekiwania w punktach załadunku i rozładunku, uproszczenie obciążeń administracyjnych i regulacyjnych, przyciąganie młodszych pokoleń oraz zwiększenie udziału kobiet w zawodzie, inwestowanie w szkolenia i uczynienie zawodu bardziej dostępnym dla nowych osób – dodaje Paweł Trębicki.
źródło: www.truckbiznes.pl