15.04.2026
W Rumunii powstają przepisy, które mogą wyraźnie zmienić orgaizację transportu drogowego. Nowy projekt zakłada zakaz angażowani kierowców w załadunek i rozładunek towarów, a za naruszenie zasad mają grozić wysokie kary nie tylko dla przewoźników, ale także dla klientów, nadawców i pośrednieków.
Jak informuje ČESMAD Bohemia, w Rumunii trwają prace nad przepisami, które mogą istotnie zmienić zasady organizacji transportu. Nowy projekt ustawy zakłada wprowadzenie zakazu zobowiązywania kierowców do udziału w załadunku i rozładunku towarów. Jeśli regulacje wejdą w życie, obejmą nie tylko praktykę operacyjną, ale również zapisy umowne, regulaminy wewnętrzne i wymagania stawiane przez klientów. Z przekazanych informacji wynika, że kierowca nie mógłby być zobowiązany do wykonywania czynności związanych z załadunkiem lub rozładunkiem, nawet jeśli taki obowiązek wynikałby z umowy lub wewnętrznych ustaleń. Przewidziano jednak wyjątki dla transportu specjalistycznego. Chodzi m.in. o przewóz paliw, pojazdów, żywych zwierząt oraz transport masowy, w których załadunek stanowi część samej usługi.
Jak podaje ČESMAD Bohemia, projekt przewiduje również dotkliwe sankcje finansowe. Za naruszenie nowych przepisów groziłyby kary w wysokości od 10 tys. do 30 tys. lejów, czyli w przybliżeniu od około 1,96 tys. do 5,89 tys. euro. Co istotne, odpowiedzialność nie miałaby spoczywać wyłącznie na przewoźniku. Sankcje mogłyby zostać nałożone także na klienta, nadawcę lub pośrednika. Kontrolą przestrzegania nowych zasad miałaby zająć się rumuńska inspekcja pracy, czyli Inspecția Muncii. Organ ten otrzymałby uprawnienia do prowadzenia kontroli zarówno w miejscach załadunku, jak i w siedzibach przedsiębiorstw, a także do żądania odpowiednich dokumentów. Jeżeli ustawa zostanie ostatecznie przyjęta, zaczęłaby obowiązywać po 30 dniach od publikacji. Następnie rumuńskie Ministerstwo Pracy miałoby 90 dni na przygotowanie i opublikowanie przepisów wykonawczych.
źrodło: www.etransport.pl