06.02.2026
Opublikowane właśnie dane ACEA za 2025 rok potwierdzają wyraźne schłodzenie rynku nowych ciężarówek w Unii Europejskiej. Spadki najmocniej uderzyły w Niemcy, Francję i Niderlandy. Diesel utrzymuje ponad 93 proc. udziału, ale sprzedaż e-trucków niemal się podwoiła. Branża transportowa weszła w 2026 rok z umiarkowanym wzrostem PKB, wyższymi opłatami drogowymi CO₂ i strukturalnym niedoborem kierowców.
Rejestracje nowych ciężarówek w UE spadły w 2025 r. o 6,2 proc., a dostawczych o 8,8 proc. – wynika z raportu ACEA. Największe rynki Europy Zachodniej notują silne regresy. Diesel nadal jest podstawowym napędem w transporcie ciężkim, lecz udział e-trucków wzrósł do 4,2 proc. Komisja Europejska prognozuje wzrost PKB UE na poziomie ok. 1,4 proc. W tle rosną koszty regulacyjne i pogłębia się deficyt kierowców, szacowany przez IRU na ponad 400 tys. wakatów.
Europejski rynek nowych pojazdów ciężarowych wyraźnie wyhamował. Z opublikowanych właśnie danych Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA) wynika, że w 2025 roku liczba nowych rejestracji ciężarówek powyżej 3,5 tony w Unii Europejskiej była niższa o 6,2 proc. rok do roku. Jeszcze mocniej skurczył się segment lekkich pojazdów dostawczych do 3,5 tony, gdzie spadek wyniósł 8,8 proc.
ACEA wskazuje, że po okresie podwyższonego popytu i nadrabiania zaległości produkcyjnych rynek wszedł w fazę korekty. Firmy transportowe częściej odkładały decyzje zakupowe, reagując na koszty finansowania, niepewność popytu i presję regulacyjną. Ale nie wszędzie jest źle. Na tle ogólnego spowolnienia, fenomenem okazała się Litwa, notując wzrost rejestracji ciężarówek o 58,8%. Pozytywny trend utrzymała również Polska (+6,7%) oraz Rumunia (+9,4%).
Spadki koncentrują się na największych rynkach Europy Zachodniej. Według danych ACEA rejestracje nowych ciężarówek w Niemczech zmniejszyły się o 12,2 proc., a we Francji o około 9 proc. Najsilniejsze tąpnięcie wystąpiło w Niderlandach, gdzie liczba nowych rejestracji była niższa aż o 40,8 proc. rok do roku.
Oznacza to, że główne motory popytu z poprzednich lat wyraźnie wyhamowały. Jednocześnie część rynków Europy Środkowej i regionu bałtyckiego wykazała większą odporność, co zmienia geograficzny rozkład sprzedaży nowych pojazdów ciężkich w UE.
Mimo presji regulacyjnej i strategii dekarbonizacji transportu, struktura napędów w segmencie ciężkim pozostaje stabilna. Z zestawień ACEA wynika, że w 2025 roku około 93 proc. nowo rejestrowanych ciężarówek w UE było wyposażonych w silniki diesla. W transporcie dalekobieżnym napęd wysokoprężny wciąż wygrywa z alternatywami pod względem zasięgu, dostępności infrastruktury i całkowitego kosztu użytkowania. Producenci rozwijają napędy zeroemisyjne, ale rynek wdraża je stopniowo.
Segment elektrycznych ciężarówek jednak rośnie z niskiej bazy. Według ACEA udział e-trucków w nowych rejestracjach zwiększył się do około 4,2 proc., niemal podwajając wynik z roku poprzedniego, kiedy wynosił około 2,3 proc.
Wzrost nie jest jednak równomierny. Niderlandy, Niemcy i Francja odpowiadają łącznie za około dwie trzecie wszystkich rejestracji elektrycznych ciężarówek w Unii. W Niderlandach doszło przy tym do ciekawej zmiany strukturalnej – mocnemu spadkowi całkowitej liczby rejestracji towarzyszył wyraźny wzrost udziału pojazdów elektrycznych.
Szybciej postępuje elektryfikacja w segmencie dostawczym. Udział elektrycznych vanów w nowych rejestracjach LCV osiągnął według ACEA około 11,2 proc., co napędzają dostawy miejskie i logistyka ostatniej mili.
Sprzedaż nowych pojazdów to papierek lakmusowy trendów na rynku transportowym. Tło makroekonomiczne dla branży TSL pozostaje umiarkowane. W jesiennej prognozie Komisji Europejskiej wskazano, że wzrost PKB w całej Unii Europejskiej powinien wynieść w 2026 roku około 1,4 proc. Taki poziom sugeruje stabilizację i ograniczone odbicie popytu na przewozy, a nie silny impuls inwestycyjny.
Rejestracje nowych ciężarówek są traktowane jako wskaźnik wyprzedzający dla sektora transportu drogowego. Obecne dane wskazują raczej na scenariusz ostrożnego planowania inwestycji flotowych.
Coraz większe znaczenie mają regulacje środowiskowe wpływające na koszty operacyjne. Zrewidowana dyrektywa o opłatach drogowych dla pojazdów ciężkich, czyli Eurovignette, wprowadziła obowiązek różnicowania stawek myta w zależności od emisji CO₂. Państwa członkowskie wdrażają te zasady od 2024 roku.
W praktyce oznacza to wyższe opłaty dla bardziej emisyjnych pojazdów i dodatkową presję na odmładzanie taboru. Dla wielu firm transportowych to jednocześnie bodziec modernizacyjny i czynnik podnoszący krótkoterminowe koszty.
Jednym z głównych ograniczeń rozwoju rynku pozostaje brak kadr. Raport Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU) za 2024 rok wskazuje, że w Europie, obejmującej UE, Wielką Brytanię i Norwegię, nieobsadzonych pozostaje około 426 tysięcy stanowisk kierowców ciężarówek.
IRU podkreśla, że problem ma charakter strukturalny. Udział młodych kierowców poniżej 25 roku życia wynosi tylko około sześciu–siedmiu procent, podczas gdy ponad 30 proc. aktywnych zawodowo kierowców przekroczyło 55 lat. Luka pokoleniowa staje się więc jednym z kluczowych ryzyk dla zdolności przewozowych rynku w kolejnych latach.
źródło: www.truckbiznes.pl