18.12.2023
Handel danymi dotyka większość spedycji, jednak nie wszyscy wiedzą, jak walczyć z procederem, który przynosi firmom duże straty.W 2019 pomimo zawartych z wszystkimi pracownikami umów o zakazie konkurencji (i co do których wypłacaliśmy odszkodowanie) oraz porozumień o zachowaniu poufności, konkurencja podkupiła nam kilkunastu spedytorów, wskutek czego spółka straciła około 30% przychodów – przyznaje prezes Done! Deliveries Damian Misiek.
Handel danymi dotyka większość spedycji, jednak nie wszyscy wiedzą, jak walczyć z procederem, który przynosi firmom duże straty.W 2019 pomimo zawartych z wszystkimi pracownikami umów o zakazie konkurencji (i co do których wypłacaliśmy odszkodowanie) oraz porozumień o zachowaniu poufności, konkurencja podkupiła nam kilkunastu spedytorów, wskutek czego spółka straciła około 30% przychodów – przyznaje prezes Done! Deliveries Damian Misiek.
Półtora miliona złotych na tropienie złodziei
Nie puścił płazem kradzieży, od 2019 roku spółka wydała ponad 1,5 mln zł na agencje detektywistyczne, kancelarie prawne, opinie eksperckie i opłaty sądowe. Przez kilka miesięcy spółka zatrudniała na pełny etat emerytowanego agenta ABW. – Wspólnie z kancelariami prawnymi skonstruowaliśmy kilkanaście pozwów cywilnych (najbardziej obszerny wraz z załącznikami liczy 870 stron) oraz kilkanaście zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Wspólnie z kancelariami prawnymi kilka razy (i za każdym razem) skutecznie zaskarżyliśmy decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania – podkreśla prezes Done! Deliveries.
Przyznaje, że raz pozwał nie tę spółkę co trzeba. Winna była mała rzetelność materiałów przekazanych przez agencję detektywistyczną. – Musieliśmy za to przeprosić i zapłacić, ale przypadkowo w wyniku tego postępowania uzyskaliśmy dowody w innej sprawie – zaznacza Misiek.
Działania przyniosły efekty. – Wygraliśmy 6 postępowań cywilnych (w tym jedno przeciwko dużej firmie) i jesteśmy na dobrej drodze, żeby wygrać kilkanaście kolejnych. W prokuraturze toczą się zaawansowane śledztwa przeciwko byłym pracownikom oraz firmom, które pomagały tym osobom w obejściu umów o zakazie konkurencji i które prawdopodobnie skończą się postawieniem zarzutów oraz złożeniem aktów oskarżenia (najpoważniejsze przestępstwo zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności) – wylicza Misiek.
Dodaje, że utrzymanie klientów po odejściu kolejnych spedytorów wzrosło kilkukrotnie, a rotacja wśród spedytorów spadła 2,5-krotnie.
Przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński przyznaje, że dla spedytorów kradzież danych przez odchodzących pracowników to poważny problem od początku transformacji. – Brak skutecznych instrumentów prawnych utrudnia walkę z tym zjawiskiem. Dotyczy on zarówno pojedynczych pracowników, jak i grupowych odejść, czy tworzenia nowej firmy w czasie umowy o pracę z dotychczasowym pracodawcą – wskazuje Tarczyński.
Zaznacza, że przyjęcie do Izby wymaga rekomendacji dwóch członków i dotychczasowym daje możliwość zgłoszenia zastrzeżeń, co do kupieckiej uczciwości. – Zazwyczaj firma praktykująca przejmowanie zleceń z pracownikami nie może liczyć na członkostwo w PISiL. Trudniejsze są osobowe przypadki. Zasygnalizowany problem występuje również w innych branżach walczących na rynku o klienta podobnym produktem lub usługą – porównuje przewodniczący PISiL.
Nowe umowy i organizacja
Łukasz Chwalczuk z kancelarii Iuridica uważa, że powszechna, choć nielegalna, praktyka znana z ogłoszeń typu "zatrudnię spedytora z kontaktami" ma u podłoża dwie kwestie:
1. brak odpowiednich zapisów antykonkurencyjnych oraz o zachowaniu poufności w umowach o pracę ze spedytorami (lub w umowach B2B, gdy spedytor prowadzi działalność gospodarczą);
2. stosowanie nieuczciwych praktyk konkurencyjnych przez firmy poszukujące pracowników na rynku TSL, samo poszukiwanie pracownika, od którego oczekujemy, że wraz z zakończeniem współpracy z poprzednim pracodawcą przejmie i przyniesie do nowej firmy kontakty z firmami, z którymi współpracował poprzednio, może być uznane jako czyn nieuczciwej konkurencji.
Chwalczuk dodaje, że jego kancelaria prowadzi kilkanaście spraw sądowych przeciwko byłym pracownikom/usługodawcom (czyli spedytorom, którzy pracowali albo na podstawie umowy o pracę lub B2B) o kary umowne lub odszkodowania za szkody poniesione przez poprzedniego pracodawcę. – Procesy sądowe mają jednak sens tylko wtedy, gdy umowa o pracę była poszerzona o odpowiednie porozumienia o zachowaniu tajemnicy przedsiębiorstwa - a tego bardzo często brakuje lub zapisy są tworzone nieprecyzyjnie lub niewłaściwie co wyklucza lub utrudnia dochodzenie odszkodowania – zaznacza Chwalczuk.
Done! Deliveries porzuciła model spedycji oparty o tzw. „Spedytora 360 stopni”, ponieważ, jak wskazuje Misiek, zatrudniania spedytorów z bazą klientów jest drogą w przepaść. – Całkowicie przebudowaliśmy strukturę organizacyjną w taki sposób, że to co kiedyś robił spedytor sam, dzisiaj jest podzielone na 6 różnych wyspecjalizowanych działów. Wdrożyliśmy podwójny nadzór nad utrzymaniem klientów, zbudowaliśmy i wdrożyliśmy autorskie oprogramowanie, które całkowicie wystandaryzowało pracę spedytorów – klient otrzymuje od nas jednolitą jakość za każdym razem. Zmieniliśmy także system wynagradzania dla spedytorów, całkowicie rezygnując z systemu prowizyjnego na rzecz systemu opartego o cele. Opracowaliśmy i wdrożyliśmy autorski program szkoleniowo-onboardingowy, gdzie w 3 miesiące wdrażamy niedoświadczonych spedytorów do pracy, którzy są relatywnie samodzielni – wskazuje sposoby wyjścia z sytuacji Misiek.
Nie puścił płazem kradzieży, od 2019 roku spółka wydała ponad 1,5 mln zł na agencje detektywistyczne, kancelarie prawne, opinie eksperckie i opłaty sądowe. Przez kilka miesięcy spółka zatrudniała na pełny etat emerytowanego agenta ABW. – Wspólnie z kancelariami prawnymi skonstruowaliśmy kilkanaście pozwów cywilnych (najbardziej obszerny wraz z załącznikami liczy 870 stron) oraz kilkanaście zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury. Wspólnie z kancelariami prawnymi kilka razy (i za każdym razem) skutecznie zaskarżyliśmy decyzję prokuratury o umorzeniu postępowania – podkreśla prezes Done! Deliveries.
Przyznaje, że raz pozwał nie tę spółkę co trzeba. Winna była mała rzetelność materiałów przekazanych przez agencję detektywistyczną. – Musieliśmy za to przeprosić i zapłacić, ale przypadkowo w wyniku tego postępowania uzyskaliśmy dowody w innej sprawie – zaznacza Misiek.
Działania przyniosły efekty. – Wygraliśmy 6 postępowań cywilnych (w tym jedno przeciwko dużej firmie) i jesteśmy na dobrej drodze, żeby wygrać kilkanaście kolejnych. W prokuraturze toczą się zaawansowane śledztwa przeciwko byłym pracownikom oraz firmom, które pomagały tym osobom w obejściu umów o zakazie konkurencji i które prawdopodobnie skończą się postawieniem zarzutów oraz złożeniem aktów oskarżenia (najpoważniejsze przestępstwo zagrożone jest karą do 8 lat pozbawienia wolności) – wylicza Misiek.
Dodaje, że utrzymanie klientów po odejściu kolejnych spedytorów wzrosło kilkukrotnie, a rotacja wśród spedytorów spadła 2,5-krotnie.
Przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński przyznaje, że dla spedytorów kradzież danych przez odchodzących pracowników to poważny problem od początku transformacji. – Brak skutecznych instrumentów prawnych utrudnia walkę z tym zjawiskiem. Dotyczy on zarówno pojedynczych pracowników, jak i grupowych odejść, czy tworzenia nowej firmy w czasie umowy o pracę z dotychczasowym pracodawcą – wskazuje Tarczyński.
Zaznacza, że przyjęcie do Izby wymaga rekomendacji dwóch członków i dotychczasowym daje możliwość zgłoszenia zastrzeżeń, co do kupieckiej uczciwości. – Zazwyczaj firma praktykująca przejmowanie zleceń z pracownikami nie może liczyć na członkostwo w PISiL. Trudniejsze są osobowe przypadki. Zasygnalizowany problem występuje również w innych branżach walczących na rynku o klienta podobnym produktem lub usługą – porównuje przewodniczący PISiL.
Nowe umowy i organizacja
Łukasz Chwalczuk z kancelarii Iuridica uważa, że powszechna, choć nielegalna, praktyka znana z ogłoszeń typu "zatrudnię spedytora z kontaktami" ma u podłoża dwie kwestie:
1. brak odpowiednich zapisów antykonkurencyjnych oraz o zachowaniu poufności w umowach o pracę ze spedytorami (lub w umowach B2B, gdy spedytor prowadzi działalność gospodarczą);
2. stosowanie nieuczciwych praktyk konkurencyjnych przez firmy poszukujące pracowników na rynku TSL, samo poszukiwanie pracownika, od którego oczekujemy, że wraz z zakończeniem współpracy z poprzednim pracodawcą przejmie i przyniesie do nowej firmy kontakty z firmami, z którymi współpracował poprzednio, może być uznane jako czyn nieuczciwej konkurencji.
Chwalczuk dodaje, że jego kancelaria prowadzi kilkanaście spraw sądowych przeciwko byłym pracownikom/usługodawcom (czyli spedytorom, którzy pracowali albo na podstawie umowy o pracę lub B2B) o kary umowne lub odszkodowania za szkody poniesione przez poprzedniego pracodawcę. – Procesy sądowe mają jednak sens tylko wtedy, gdy umowa o pracę była poszerzona o odpowiednie porozumienia o zachowaniu tajemnicy przedsiębiorstwa - a tego bardzo często brakuje lub zapisy są tworzone nieprecyzyjnie lub niewłaściwie co wyklucza lub utrudnia dochodzenie odszkodowania – zaznacza Chwalczuk.
Done! Deliveries porzuciła model spedycji oparty o tzw. „Spedytora 360 stopni”, ponieważ, jak wskazuje Misiek, zatrudniania spedytorów z bazą klientów jest drogą w przepaść. – Całkowicie przebudowaliśmy strukturę organizacyjną w taki sposób, że to co kiedyś robił spedytor sam, dzisiaj jest podzielone na 6 różnych wyspecjalizowanych działów. Wdrożyliśmy podwójny nadzór nad utrzymaniem klientów, zbudowaliśmy i wdrożyliśmy autorskie oprogramowanie, które całkowicie wystandaryzowało pracę spedytorów – klient otrzymuje od nas jednolitą jakość za każdym razem. Zmieniliśmy także system wynagradzania dla spedytorów, całkowicie rezygnując z systemu prowizyjnego na rzecz systemu opartego o cele. Opracowaliśmy i wdrożyliśmy autorski program szkoleniowo-onboardingowy, gdzie w 3 miesiące wdrażamy niedoświadczonych spedytorów do pracy, którzy są relatywnie samodzielni – wskazuje sposoby wyjścia z sytuacji Misiek.
Źródło: logistyka.rp.pl