Sprawdza się dramatyczna prognoza. Orlen zdecydował ws. cen paliw

27.10.2026

Benzyna delikatnie tanieje, diesel mocno drożeje - hurtowe ceny paliw na Orlenie coraz bardziej się rozjeżdżają. Decyzja państwowego koncernu przełoży się na stawki płacone na stacjach benzynowych. Choć ceny benzyny mogą jeszcze spadać, kierowcy tankujący olej napędowy powinni przygotować się na podwyżki.

  • Orlen obniżył hurtową cenę benzyny o 3 grosze, do 5,76 zł za litr, ale diesel podrożał o 9 groszy, osiągając 7,36 zł - najwięcej od końca września.
  • Z wyliczeń wynika, że w środę 28 października benzyna 95 może kosztować maksymalnie 6,54 zł za litr, a olej napędowy 8,27 zł.
  • Za wzrostem cen diesla stoją m.in. ochłodzenie, rosnący popyt i konieczność importowania sporej ilości paliwa.

We wtorek, 27 października, Orlen zaktualizował ceny hurtowe paliw. Benzyna potaniała o 3 grosze, do 5,76 zł za litr, a diesel poszedł w górę o 9 groszy, do 7,36 zł. Ceny oleju napędowego są najwyższe od końca września.

Decyzja Orlenu szybko przełoży się na ceny, które widzimy na stacjach paliw. Ceny hurtowe mają bowiem bezpośredni wpływ na to, ile płacimy na stacjach benzynowych.

Z naszych obliczeń wynika, że Minister Energii powinien ogłosić następujące ceny na środę 28 października:

  • benzyna 95 - 6,54 zł za litr;
  • olej napędowy - 8,27 zł za litr.

We wtorek 27 października litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,58 zł, a oleju napędowego - 8,18 zł. Jutro więc benzyna potanieje, a diesel będzie droższy.

Sprawdza się dramatyczna prognoza. Orlen zdecydował ws. cen paliw

Warto zauważyć, że różnica między "95" a dieslem to już 1,6 zł. Z czego wynika fakt, że stawki się tak znacząco rozjeżdżają?

Jednym z czynników wpływających na ceny diesla jest ochłodzenie, które zwiększa zapotrzebowanie na to paliwo. Polska nie produkuje wystarczających ilości oleju napędowego, dlatego około 35-37 proc. krajowego zapotrzebowania musimy pokrywać importem.

Wpływ na całą sytuację ma również fakt, że w chłodniejszych miesiącach rafinerie muszą uzupełniać olej napędowy specjalnymi dodatkami, aby pod wypływem zimna nie zmieniał swojej struktury i nie uszkodził silnika. Problem w tym, że rafinerie z południa Europy tego nie robią, ponieważ ich główni klienci nie mają problemu ze spadkami temperatur. W rezultacie ilość paliwa dostępnego na polskim rynku dodatkowo się kurczy. Jak pialiśmy, podczas gdy ceny benzyny mogą jeszcze spadać, kierowcy tankujący diesla muszą liczyć się z rychłymi podwyżkami.

źródło: www.wnp.pl