Stawki transportowe w Europie rosną. Paliwo znów dyktuje warunki

07.05.2026

Stawki kontaktowe w europejskim transporcie drogowym rosną już trzeci kwartał z rzędu, a rynek spot po chwilowym spadku może szybko odbić. Z raportu IRU, Upply i Ti wynika, że przewoźnicy coraz mocniej odczuwają presję  cen paliwa, opłat drogowych i niedoboru kierowców.

Stawki kontraktowe w europejskim transporcie drogowym wzrosły w I kwartale 2026 r., podczas gdy rynek spotowy lekko osłabł. Z raportu IRU, Upply i Ti wynika, że głównym czynnikiem wpływającym na koszty przewozów stają się ponownie ceny paliwa, które w UE wzrosły w ciągu kwartału o 26 proc. Według najnowszego raportu IRU x Upply x Ti indeks stawek kontraktowych w europejskim drogowym transporcie towarowym osiągnął w I kwartale 2026 r. poziom 140,1 pkt. Oznacza to wzrost o 3,2 pkt kwartał do kwartału i o 8,9 pkt rok do roku. Inaczej wyglądała sytuacja na rynku spotowym, gdzie indeks spadł do 132,3 pkt, czyli o 2,8 pkt w porównaniu z poprzednim kwartałem i o 2 pkt rok do roku.

Spadek stawek spot na początku roku wpisuje się w typowy dla I kwartału słabszy okres po szczycie sezonowym. W Europie konsumenci nadal ostrożnie podchodzili do wydatków, a presja kosztowa ograniczała popyt. Autorzy raportu wskazują jednak, że ten trend może szybko się odwrócić, ponieważ gwałtowny wzrost cen oleju napędowego zaczyna wywierać coraz silniejszą presję na stawki frachtowe. W przypadku kontraktów wzrost trwa już od trzech kwartałów. Sprzyja temu poprawa w przemyśle. Indeks PMI dla przemysłu w strefie euro osiągnął w marcu poziom 51,6, co oznacza ekspansję i najlepszy wynik od czerwca 2022 r. Produkcja była najwyższa od siedmiu miesięcy, a nowe zamówienia zaczęły się stabilizować. Dla rynku kontraktowego ma to duże znaczenie, ponieważ większa aktywność przemysłowa zwykle przekłada się na wyższe zapotrzebowanie na regularne przewozy.

Największym problemem pozostają jednak koszty paliwa. Średnia cena diesla w UE wzrosła z 1,56 euro za litr pod koniec IV kwartału 2025 r. do 1,96 euro za litr pod koniec I kwartału 2026 r. Oznacza to wzrost o 26 proc. Według raportu wpływ na to miało zamknięcie cieśniny Ormuz i wzrost cen ropy Brent powyżej 100 dolarów za baryłkę. Szczególnie mocno na średnią unijną wpłynęły ceny we Francji i Niemczech, gdzie między grudniem a marcem diesel podrożał odpowiednio o 27 i 35 proc. Państwa UE zaczęły wprowadzać działania osłonowe, ale robią to w różny sposób. Część krajów zdecydowała się na limity cenowe, inne na obniżki akcyzy lub VAT. To z kolei pogłębia różnice cenowe między państwami. W raporcie wskazano, że w niektórych przypadkach mogą one sięgać nawet 1 euro na litrze, co zachęca do tankowania transgranicznego i zwiększa presję na dostawy paliwa w krajach, gdzie diesel jest tańszy. Rynek obawia się również problemów z dostępnością AdBlue. Dodatek, niezbędny w nowoczesnych ciężarówkach z silnikami Diesla, produkowany jest z mocznika, którego istotna część pochodzi z Bliskiego Wschodu. Jeśli kryzys w regionie będzie się utrzymywał, dostawy AdBlue mogą znaleźć się pod presją.

Na koszty przewoźników wpływają także opłaty drogowe. Według raportu Polska odnotowała w I kwartale 2026 r. największy wzrost opłat w UE. Dla standardowego zestawu z ciągnikiem siodłowym EURO VI i naczepą podwyżka wyniosła 33 proc. kwartał do kwartału oraz 40 proc. rok do roku. Sytuację komplikuje również ograniczona dostępność kierowców. Według wstępnych wyników badania IRU w 2025 r. w UE nieobsadzonych było 12,1 proc. stanowisk kierowców. Jednocześnie dane ACEA pokazują, że rejestracje nowych ciężarówek w 2025 r. spadły o 6 proc. rok do roku. Oznacza to, że firmy transportowe muszą mierzyć się jednocześnie z rosnącymi kosztami operacyjnymi, presją kadrową i ostrożniejszymi inwestycjami flotowymi.

Autorzy raportu przewidują, że w 2026 r. stawki w europejskim transporcie drogowym będą pozostawały pod umiarkowaną presją wzrostową. Głównym czynnikiem mają być ceny paliwa, przy jednoczesnym stopniowym odbiciu popytu. Nawet jeśli zapotrzebowanie na przewozy chwilowo osłabnie, skala wzrostu kosztów paliwa jest zbyt duża, by przewoźnicy mogli ją w całości absorbować bez przenoszenia na klientów. Potwierdza to także indeks nastrojów w europejskim transporcie drogowym IRU x Upply x Ti, który w I kwartale wzrósł do 16,9 pkt, czyli o 6,2 pkt względem poprzedniego kwartału. Oznacza to, że uczestnicy rynku coraz częściej spodziewają się wzrostu stawek w najbliższych miesiącach.

W praktyce europejski rynek przewozów drogowych wchodzi w okres, w którym to koszty, a nie sam popyt, mogą najmocniej kształtować ceny. Dla przewoźników oznacza to konieczność szybkiego przenoszenia rosnących kosztów paliwa, opłat drogowych i niedoborów kadrowych na stawki. Dla załadowców i operatorów logistycznych może to oznaczać trudniejsze negocjacje oraz wyższe koszty obsługi transportowej w kolejnych miesiącach 2026 r.

źródło: www.etransport.pl