17.02.2026
Rok 2025 przyniósł sprzedażowy cud na litewskim rynku samochodów ciężarowych. W czasie gdy większość krajów odnotowała wyraźne spadki sprzedaży, na Litwie odnotowano wręcz niesamowity wzrost, sięgający blisko 60 procent. Doszło wręcz do tego, że litewski rynek ciężarówek zrównał się ze zwykle znacznie większym rynkiem holenderskim. Co natomiast sprawiło, że litewski transport aż tak szybko zaczął się rozwijać? Niestety, wiele wskazuje na to, że odpowiedź kryje się w wielkoskalowym łamaniu prawa.
Już w czerwcu ubiegłego roku portal 40ton.net pisał o wielkim nalocie na firmy transportowe, zarządzonym przez litewską prokuraturę. Było to związane z podejrzeniami o olbrzymie oszustwa socjalne, a nawet łamanie podstawowych praw człowieka, do których miało dochodzić przy zatrudnianiu pozaunijnych kierowców ciężarówek. Dzisiaj pojawiły się natomiast dalsze informacje w tej sprawie, potwierdzając, że dochodzenie jest w toku i przejęło jeszcze szerszą skalę.
Litewska prokuratura mówi już o podejrzeniach wielkoskalowego, systemowego i ustrukturowanego wyzysku pracowników, który miał wykształcić się w litewskiej branży transportowej. Pojawiają się wręcz stwierdzenia, że część przewoźników wręcz oparła swój model biznesowy na procederach noszących znamiona handlu ludźmi lub pracy przymusowej. Tak ostre słowa pojawiły się po przeanalizowaniu dotychczasowych dowodów w całej sprawie, a także natrafieniu na kolejne tropy. Poinformowano wręcz, że prokuratura musiała zacząć korzystać ze wsparcia prywatnych ekspertów, mających wiedzę w zakresie informatyki oraz transportu.
Czego konkretnie dotyczą podejrzenia? Chodzi tutaj o wyzyskiwanie kierowców spoza Unii Europejskiej, w tym przede wszystkim z Azji Środkowej. Kierowcy ci mają być masowo rekrutowani na Litwę, a następnie zatrudnia się ich na niejasnych zasadach, bez odpowiedniej dokumentacji i bez poszanowania przepisów dotyczących wynagrodzeń. W ten zarobki obcokrajowców mogą być zaniżane, potrącone z niejasnych przyczyn lub celowo opóźniane, prowadząc do regularnego wyzysku. Wszystkiemu mają też towarzyszyć regularne przypadki fałszowania dokumentów oraz łamania przepisów regulujących warunki pracy. Jednocześnie przewoźnicy mają korzystać z tego, że kierowcy są uwiązani do nich systemem wizowym, kabiny są ich jedynym europejskim miejscem zamieszkania i ponoszą bardzo wysokie koszty dostania się na nasz kontynent, co nawet w obliczu wyzysku zniechęca ich do rezygnacji z zatrudnienia.
Wraz z najnowszymi doniesieniami na ten temat, prokuratura przyznała, że całe dochodzenie bardzo wolno posuwa się do przodu. Wynika to przede wszystkim z olbrzymiej skali rozpracowywanego procederu. Jak na razie więc nie wiadomo, kiedy ewentualnie pierwsze firmy mogą usłyszeć poważniejsze zarzuty.
źródło: www.40ton.net