Transformacja nie może odbywać się kosztem MŚP

07.05.2026

Dekarbonizacja transportu jest pożądanym kierunkiem, jednak proponowane przez Komisję Europejską regulacje wymagają istotnych zmian - zgodnie podkreślali uczestnicy sesji "Dekarbonizacja flot korporacyjnych", która odbyła się w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

  • Nie jesteśmy przystosowani w kwestii ładowania w trasie, ale też ładowania w domu, jeżeli chodzi o służbowe auta elektryczne - wskazywano w trakcie sesji "Dekarbonizacja flot korporacyjnych" podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
  • Podczas sesji rozmawiano na temat unijnych celów dla flot korporacyjnych w ramach Clean Corporate Vehicles, jednego z kluczowych elementów europejskiej strategii dekarbonizacji transportu.
  • Przedstawiciele branży leasingowej zwracali uwagę, że skutki regulacji mogą w największym stopniu dotknąć sektor mikro-, małych oraz średnich firm.

W sesji uczestniczyli:

  • Marcin Balicki, prezes zarządu Millennium Leasing Sp. z o.o.;
  • Tomasz Bogus, prezes zarządu PKO Leasing;
  • Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu;
  • Andrzej Krzemiński, prezes zarządu Pekao Leasing;
  • Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności;
  • moderatorem był Artur Osiecki, dziennikarz ekonomiczny dziennika "Rzeczpospolita".

Tematyka sesji skoncentrowana była wokół projektu rozporządzenia Clean Corporate Vehicles, zakładającego wprowadzenie obowiązkowych celów udziału pojazdów zeroemisyjnych we flotach dużych przedsiębiorstw. Przedstawiciele branży leasingowej zwracali uwagę, że skutki regulacji mogą w największym stopniu dotknąć sektor mikro-, małych oraz średnich firm. Te obawy wyraźnie wybrzmiały.

Dekarbonizacja tak, ale tempo proponowanych rozwiązań - nie

- Kiedy KE przedstawiła projekt rozporządzenia, to złapaliśmy się za głowę. Jesteśmy za dekarbonizacją, ale nie zgadzamy się z kierunkiem i tempem proponowanych rozwiązań - podkreślała Monika Constant, prezeska Związku Polskiego Leasingu. - Ponad 70 proc. naszych klientów to mikro- i małe firmy. W praktyce może to oznaczać ograniczenie ich dostępu do finansowania i spadek konkurencyjności - wskazywała.Zgodnie z propozycją Komisji Europejskiej, w Polsce udział pojazdów zeroemisyjnych we flotach miałby wynieść ok. 20-25 proc. do 2030 r. oraz 31 proc. od 2031 r. - co, chociaż niższe niż w wielu krajach UE, dla rynku startującego z poziomu kilku procent oznacza naprawdę niebagatelne wyzwanie.

- Mamy na to de facto kilka lat. Zastanówmy się, czy jesteśmy w stanie zrobić aż taki skok - zaznaczyła Monika Constant.

Uczestnicy sesji wskazywali, że objęcie firm leasingowych regulacją oznaczałoby pośrednie narzucenie przedsiębiorcom wyboru pojazdów elektrycznych.

- Rozumiemy, po co jest dekarbonizacja. Transformacja ma służyć temu, aby świat był lepszy. Nie kreujemy popytu - finansujemy wybory naszych klientów. To nasi klienci wybierają, czym chcą jeździć. Jesteśmy tylko instytucją, która finansuje pomysły inwestycyjne naszych klientów - zaznaczał Marcin Balicki, prezes zarządu Millennium Leasing. - Leasing nie powinien być narzędziem administracyjnego przymusu - mówił.

Infrastruktura i koszty to największe bariery

Uczestnicy sesji zgodnie wskazywali na bariery ograniczające rozwój elektromobilności: wysokie ceny pojazdów, a także niedostateczną infrastrukturę ładowania.- Nie jesteśmy jeszcze gotowi infrastrukturalnie na tak szybkie zmiany - podkreślał Tomasz Bogus, prezes zarządu PKO Leasing. - Transformacja nie może odbywać się kosztem MŚP. Nie jesteśmy przystosowani w kwestii ładowania w trasie, ale też ładowania w domu, jeżeli chodzi o służbowe auta elektryczne. Żeby wprowadzić określone rozwiązania, to potrzeba czasu - wskazywał Tomasz Bogus.

Podobne stanowisko zajął Andrzej Krzemiński, prezes zarządu Pekao Leasing, wskazując, że klienci nie wybierają elektryków, jeżeli nie mają gdzie ich ładować.- Potrzebujemy inwestycji w infrastrukturę, żeby rynek mógł się rozwijać - zaznaczał.Zwrócił również na to uwagę Marcin Balicki. - Barierą rozwoju elektromobilności jest dostępność do ładowarek do samochodów elektrycznych, aby można było naładować samochód za rozsądną cenę - zaznaczał.

W trakcie sesji podkreślano także, iż Polska startuje z relatywnie niskiego poziomu rozwoju elektromobilności, co dodatkowo utrudnia szybkie osiągnięcie aż tak ambitnych celów.

Potrzebne stabilne zachęty finansowe i podatkowe

Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, przyznał, że cele są ambitne, ale możliwe do osiągnięcia przy odpowiednim wsparciu. Wskazywał, że to projekt, zatem wciąż jest przestrzeń, żeby go dopracować.

- To regulacja, która będzie zmieniana - bo to projekt - i będzie otwarta na wprowadzenie korekt - wskazywał. - Patrząc na całość regulacji unijnych, to tam każdy podmiot ma swe obowiązki do wykonania. Nie każdy mikroprzedsiębiorca będzie skazany na samochód elektryczny - zaznaczał.

Uczestnicy sesji byli zgodni co do tego, że skuteczniejszym podejściem niż obowiązkowe limity są stabilne zachęty finansowe i podatkowe oraz długofalowa polityka państwa wspierająca transformację.

W trakcie sesji wskazywano, że elektromobilność zaczęła już wychodzić z niszy. A państwa członkowskie powinny wykorzystać czas, aby zbudować mechanizmy wsparcia. I skupić się na tym, żeby pobudzić rynek; tu istotne będą właśnie także kwestie podatkowe.

- Liczymy, że unijne rozporządzenie będzie ścinane co do ostrości - mówił Andrzej Krzemiński.

Transformacja flot powinna być oparta o system zachęt

Branża liczy, że w toku prac w Parlamencie Europejskim projekt zostanie zmodyfikowany w ten sposób, żeby lepiej odpowiadał realiom rynku oraz możliwościom przedsiębiorstw. Sprzeciw nie wynika bowiem  - wskazywano w trakcie sesji - z niechęci do ochrony środowiska. Problem tkwi w przyjętych narzędziach.

Dokument zakłada bowiem wyznaczenie od 2030 r. rygorystycznych, krajowych celów dotyczących udziału pojazdów zero- i niskoemisyjnych w nowych rejestracjach samochodów osobowych i dostawczych. Transformacja flot - podkreślano w trakcie sesji - powinna być oparta o system zachęt, a nie o administracyjnie narzucone cele ignorujące realia gospodarcze.

Należy nadmienić, że leasing pozostaje głównie narzędziem finansowania sektora MŚP. W 2025 r. aż 70,9 proc. klientów firm leasingowych stanowiły mikro-, małe oraz średnie przedsiębiorstwa. Zatem narzucenie sztywnych kwot rejestracji aut zeroemisyjnych, przełoży się na ograniczenie oferty tradycyjnych samochodów spalinowych dla klientów.Ważne są mądre systemy finansowe i ulgi podatkowe, które obniżą wysoki koszt nabycia aut zeroemisyjnych. Potrzeba również - wskazywano w trakcie sesji - znacznego przyspieszenia inwestycji publicznych w rozwój infrastruktury szybkiego ładowania na terenie całego kraju. Bowiem bez łatwego dostępu do sieci publicznych ładowarek firmy nie będą skłonne inwestować w te technologie.

źródło: www.wnp.pl