05.03.2026
Po niezwykle trudnym 2025 roku, w którym branża TSL mierzyła się z wyraźnym spadkiem wolumenów, prognozy PKO Research na rok 2026 przynoszą ostrożny optymizm. Choć masa przewożonych towarów ma wzrosnąć jedynie symbolicznie, eksperci przewidują poprawę rentowności i stabilizację przychodów, które od lat utrzymują się powyżej bariery 100 mld zł.
Analizy PKO Research nie pozostawiają złudzeń: rok 2025 był dla polskiego transportu drogowego okresem silniejszego hamowania niż przypuszczano. Szacuje się, że przewozy samochodowe spadły wówczas o 8%, pogłębiając regres z roku poprzedniego. W efekcie łączna masa towarów przewożonych przez polskie firmy była o ok. 12% niższa niż w przedpandemicznym 2019 roku.
Rok 2026 ma przynieść upragnione przełamanie trendu spadkowego. Analitycy prognozują „bardzo niewielką poprawę” wolumenów. Choć dynamika wzrostu nie będzie imponująca, kluczowy jest fakt, że branża przestała się kurczyć. Wszystkie analizowane sektory transportu towarowego – mimo trudnego otoczenia – mają zakończyć bieżący rok z zyskiem netto.
Kluczem do poprawy kondycji przewoźników jest sytuacja za naszą zachodnią granicą. Niemcy pozostają największym odbiorcą polskiego eksportu usług transportowych (ok. 27% udziału). Prognozowany przez Komisję Europejską wzrost PKB Niemiec na poziomie 1,2% w 2026 roku (wobec zaledwie 0,2% w 2025) daje realną szansę na zwiększenie liczby zleceń w ruchu międzynarodowym. Równie istotna jest dynamika krajowa. Ekonomiści PKO BP, z Martą Petką-Zagajewską na czele, przewidują, że polskie PKB w 2026 roku może urosnąć nawet o 3,7%. Tak solidne tempo wzrostu gospodarczego, wspierane przez inwestycje z KPO (prognozowany wzrost inwestycji o 12% r/r), powinno wygenerować dodatkowy popyt na usługi transportowe wewnątrz kraju.
Mimo że przychody sektora transportu drogowego stabilnie przekraczają 100 mld zł rocznie, rentowność firm pozostaje pod silną presją. Główne wyzwania to:
Ceny paliw i energii. Stabilizacja na rynkach surowców pomaga w planowaniu długoterminowym, ale transformacja w kierunku „zielonego transportu” wiąże się z wysokimi nakładami początkowymi.
Z danych PKO Leasing wynika, że rok 2026 będzie czasem selektywnych inwestycji. Zamiast gwałtownego powiększania taboru, firmy skupiają się na jego wymianie na nowszy, bardziej paliwooszczędny i spełniający surowe normy ekologiczne. – Firmy TSL wracają do inwestycji, ale robią to bardziej świadomie niż w latach boomu. Priorytetem jest płynność i elastyczność finansowa – oceniają eksperci PKO Leasing.
Coraz większą popularność zyskuje finansowanie pojazdów używanych oraz korzystanie z pożyczek leasingowych, co pozwala mniejszym podmiotom utrzymać konkurencyjność bez nadmiernego obciążania bilansów. Na rynku widać wyraźny podział na dużych graczy, inwestujących w technologie i ekologię, oraz mniejsze firmy, które walczą o przetrwanie poprzez ścisłą kontrolę kosztów.
źródło: www.truckbiznes.pl