Urzędnicy wcześniej w domach, a kierowcy w nagrzanych kabinach – dlaczego tak jest?

03.08.2026

Jeszcze dzisiaj wieczorem, o godzinie 18, kierowcy zawodowi będą musieli się zatrzymać, by poprawić komfort turystów zmierzających na urlopy. W tym samym czasie termometry w wielu miejscach naszego kraju będą wskazywały około 32-34 stopni Celsjusza, zamieniając kabiny stojących ciężarówek w prawdziwe sauny.

Podczas poprzedniej fali upałów, pod koniec czerwca, doszło do zbiegu dwóch symbolicznych okoliczności. W czasie gdy na drogach zaczynała obowiązywać pierwsza tegoroczna runda wakacyjnych zakazów ruchu dla samochodów ciężarowych, zachodniopomorski Inspektorat Transportu Drogowego opublikował komunikat o skróceniu pracy biurowej do godziny 14.30, tłumacząc to właśnie upałami. Co natomiast sprawiło, że urzędnicy mogli iść wcześniej do domów, podczas gdy kierowcy musieli grzać się na parkingach? Dociekliwy Czytelnik Łukasz postanowił to sprawdzić, prosząc o komentarz w Ministerstwie Pracy.

Wczoraj do Łukasza dotarła odpowiedź, a w niej bardzo konkretne wyjaśnienie. Otóż Ministerstwo Pracy powołało się na rozporządzenie w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, regulujące, jakie warunki termiczne muszą być zapewnione w miejscu pracy. W swojej najnowszej wersji określają one, że górna granica temperatury akceptowanej podczas pracy w pomieszczeniach to 35°C. Zastrzeżono też, że po przekroczeniu granicy 28°C pracodawca musi wdrożyć „rozwiązania techniczne lub organizacyjne” minimalizujące negatywny wpływ temperatury na zdrowie pracownika. Takim „rozwiązaniem organizacyjnym” może być na przykład skrócenie dnia pracy i to też tłumaczy, dlaczego pracownicy nieklimatyzowanych biur mogą być wcześniej odsyłani do domów.

Podobne zasady obowiązują także podczas pracy na powietrzu, pod warunkiem, że jest to praca związana z intensywnym wysiłkiem fizycznym (z wydatkiem energetycznym powyżej 1500 kcal u mężczyzn lub 1000 kcal u kobiet). Wówczas limitem akceptowalności są już 32°C, a odpowiednie „rozwiązania techniczne lub organizacyjne” należy wdrożyć już powyżej 25°C.

Powyższe zasady obejmują wszystkie osoby wykonujące pracę w naszym kraju. Jedynym wyjątkiem są te zawody, dla których z uwagi na specyfikę pracy przewidziano odrębne regulacje temperaturowe, również oficjalnie opisane. Jednocześnie warto zauważyć, że sytuacja kierowców zawodowych znalazła się w pewnym zawieszeniu, gdyż prawo nie rozstrzyga, czy jest to praca w pomieszczeniu, czy też na otwartej przestrzeni. Można więc powiedzieć, że sytuacja setek tysięcy pracowników branży transportowej została pominięta i może im być niezwykle trudno wyegzekwować swoje prawa.

Co natomiast można by zrobić, by rozwiązać ten problem z uwzględnieniem transportowych realiów? Jak wspomniałem powyżej, dla zawodów o specyficznym charakterze można wyodrębnić osobne przepisy BHP. Można by więc stworzyć przepisy, które na przykład zawieszałyby wakacyjne zakazy ruchu przy temperaturach powyżej 25°C oraz dawały kierowcom odgórne prawo do pauzowania z włączonymi silnikami, pod warunkiem nieposiadania klimatyzacji postojowej. Czy natomiast takie zmiany zostaną wprowadzone? Jeszcze pod koniec czerwca apel w sprawie wprowadzenia tego typu regulacji wydała organizacja Transport i Logistyka Polska, zrzeszająca największe firmy transportowe w kraju. Oficjalne dokumenty rozesłano do Premiera Rzeczpospolitej Polskiej oraz Komisji Europejskiej (znajdziecie je tutaj). Niemniej, pomimo upływu ponad miesiąca, żadna konkretna reakcja na ten apel się nie pojawiła…

źródło: www.40ton.net