02.10.2026
30 września, około godziny 1 w nocy, przed swoją prywatną posesją w bułgarskim mieście Płowdiw, zastrzelony został Ilijan Filipow. Mowa tutaj o znanym biznesmenie, będącym właścicielem największej firmy transportowej w Bułgarii i jednej z największych w Europie.
Od 2000 roku Filipow prowadził przedsiębiorstwo PIMK, chwalące się flotą blisko 1500 ciągników, naczepami bardzo różnych typów, a nawet własnymi lokomotywami do transportu intermodalnego. Pojazdy te jeździły nie tylko na trasach międzynarodowych, ale też odgrywały dużą rolę w bułgarskim transporcie krajowym, obsługując między innymi branżę budowlaną oraz duże, zachodnie sieci handlowe. Poza tym 53-letni Filipow znany był jako prezes i większościowy udziałowiec zespołu piłkarskiego Botew Płowdiw, grającego w najwyższej bułgarskiej lidze, a także uważano go po prostu za jedną z najbardziej wpływowych postaci w kraju.
Co natomiast sprawiło, że w nocy z 29 na 30 września, gdy przewoźnik wrócił akurat z meczu piłkarskiego Bułgaria – Estonia, ktoś pojawił się przed jego domem i oddał z zasadzki pojedynczy, śmiertelny strzał w głowę? Tego jak na razie nie wiadomo i sprawa pozostaje przedmiotem szeroko zakrojonego dochodzenia. Zarządzono w związku z tym zamknięcie dróg wyjazdowych z miasta, a nawet wstrzymano wywóz śmieci z okolic miejsca zdarzenia, by zabezpieczyć wszelkie możliwe ślady. Badane są hipotezy dotyczące ewentualnego wpływu konfliktów biznesowych, w których uczestniczył Filipow.
Sama firma PIMK wydała dzisiaj komunikat, w którym zapewniła, że jej spółki kontynuują działalność, zachowują stabilną sytuację finansową i realizują zakontraktowane projekty zgodnie z dotychczasowymi planami.
źróło: www.40ton.net