Wejkama dla Renault Trafic – podwójna kabina sypialna pod 2,5-tonowy transport

22.10.2026

Miesiące po wejściu w życie nowych regulacji, wprowadzających tachografy powyżej 2,5 tony, widać już, które modele zwycięsko wyszły ze zmiany przepisów w zakresie stosowania tachografów. Ewidentnie należy do nich Renault Trafic, który szybko trafił na rynek w wersjach ze specjalnie zaniżonym, 2,5-tonowym DMC, a dziś staje się naprawdę częstym widokiem na międzynarodowych trasach. Dlatego też producenci zabudów sypialnych coraz liczniej biorą na warsztat nie tylko „Masterkę”, ale też właśnie Trafica.

Swój projekt zabudowy sypialnej do Renault Trafic pokazała ostatnio firma Wejkama, swego czasu będąca pionierem w produkcji tylnych kabin sypialnych dla większego Renault Master. Konstrukcja ta powstała z myślą o furgonie z długim rozstawem osi, standardowo mieszczącym trzy europalety, a całość określono mianem „Zabudowy 2 w 1”. Ponadto warto zaznaczyć, że jest to kabina do całkowicie jednoosobowego użytku, idąca w parze z całkowitym usunięciem prawego fotela lub prawej ławki. Niemniej w Traficu jest to podwójnie uzasadnione, gdyż po obniżeniu DMC do 2,5 tony toczy się walka z każdym kilogramem masy własnej, by uzyskać choć pół tony ładowności.

Skąd to określenie „2 w 1”? Otóż w ramach jednej zabudowy mamy tutaj dwa różne łóżka. Pierwsze ma wymiary 180 x 60 centymetrów, wyraźnie zachodzi do części roboczej, jest przycięte po lewej stronie i wymaga przesuwania fotela kierowcy. Za to drugie oferuje wymiary 180 x 85 centymetrów, nie zachodzi do części roboczej, a nawet pozostawia miejsce na spory stolik. Zależność jest przy tym taka, że pierwszy, ciaśniejszy układ pozwala wykorzystać wszystkie miejsca paletowe, natomiast drugi, bardziej przestronny, pozostawia miejsce tylko na dwie palety. Można więc powiedzieć, że z drugiego układu kierowcy skorzystają po rozładunkach lub na przykład w weekendy.

Wiele osób zapewne powie, że to nadal mocno prowizoryczne warunki do codziennego wypoczynku, a materac o długości 180 centymetrów to dla większości dorosłych mężczyzn po prostu zbyt mało. Trudno z tym dyskutować, choć to bardziej kwestia tego, że pojazdy zdolne zmieścić się w 2,5-tonowym DMC generalnie nie oferują warunków do wielotygodniowego przebywania w trasach. Z drugiej strony cieszy fakt, że polskie firmy zareagowały na tonażową zmianę i rozpoczęły rywalizację o to, kto zapewni najlepsze warunki do życia w tak małych nadwoziach. Pozostaje więc mieć nadzieję, że z czasem zostanie to dopracowane tak bardzo, jak dotychczasowe oferty dla pojazdów 3,5-tonowych.

Źródło: www.40ton.net