22.05.2026
Początek 2026 roku przyniósł wyraźne ożywienie aktywności na europejskim rynku transportowym, ale jednocześnie zwiększył poziom niepewności w branży. Z danych Barometru Transportowego Timocom za pierwszy kwartał wynika, że na rynku pojawiło się znacząco więcej ofert przewozu ładunków, podczas gdy liczba dostępnych pojazdów nadal malała. Taka dysproporcja zwiększa presję na przewoźników, spedytorów i firmy produkcyjne, wpływając na koszty oraz stabilność łańcuchów dostaw w Europie.
Warto jednak podkreślić, że raport Timocom odnosi się przede wszystkim do aktywności obserwowanej na platformie giełdy transportowej tej firmy, a nie do całego europejskiego rynku transportowego. Dane te dobrze pokazują zmiany zachodzące w segmencie rynku spot i przewozów kontraktowanych krótkoterminowo, ale nie powinny być traktowane jako pełny obraz całej branży logistycznej w UE.
Według danych Timocom w pierwszym kwartale 2026 roku liczba ofert ładunków na platformie wzrosła o 41 procent rok do roku. Jednocześnie liczba zgłaszanych dostępnych pojazdów spadła o 7 procent. Taka sytuacja oznacza większą konkurencję o dostępne moce przewozowe i utrudnia planowanie transportu, szczególnie w okresach zwiększonego popytu.
Eksperci branżowi wskazują, że ograniczona podaż pojazdów może być związana między innymi z rosnącymi kosztami działalności transportowej, wysokimi cenami energii, presją płacową oraz problemami finansowymi części przewoźników. Niemiecki Federalny Związek Drogowego Transportu Towarowego, Logistyki i Utylizacji Odpadów (BGL) sygnalizował wcześniej możliwość istotnego ograniczenia aktywnej floty ciężarowej w Niemczech. Szacunki dotyczące spadku liczby pojazdów o 10–20 procent mają jednak charakter branżowych ocen, a nie oficjalnych danych statystycznych.
Dla polskich firm transportowych, które odgrywają ważną rolę w europejskim systemie logistycznym, oznacza to konieczność większej elastyczności operacyjnej i ostrożniejszego zarządzania kosztami.
W warunkach podwyższonej niepewności większego znaczenia nabiera rynek spot, czyli przewozy organizowane na bieżąco, poza długoterminowymi kontraktami. W marcu udział ofert ładunków na europejskiej platformie Timocom osiągnął 79 procent, co oznacza wzrost o 11 punktów procentowych rok do roku. Może to świadczyć zarówno o zwiększonym popycie na przewozy, jak i o większej ostrożności firm w zawieraniu długoterminowych umów. Część przedsiębiorstw może preferować krótsze zobowiązania w obliczu zmiennych kosztów paliwa, energii i sytuacji geopolitycznej.
Raport wskazuje również na wzrost oczekiwań cenowych przewoźników. Na trasach międzynarodowych w Unii Europejskiej stawki za kilometr były średnio o około 9,5 procent wyższe niż rok wcześniej, a średnie tygodniowe ceny mieściły się w przedziale od 1,49 do 1,75 euro za kilometr. W Niemczech oczekiwane stawki przekraczały miejscami 2 euro za kilometr.
Zdaniem analityków sektora transportowego sytuacja w kolejnych miesiącach będzie silnie uzależniona od czynników geopolitycznych i kosztowych. W raporcie Timocom wskazano między innymi na ryzyko związane z napięciami na Bliskim Wschodzie i potencjalnymi zakłóceniami światowego handlu oraz rynku paliw.
Dłuższe utrzymywanie się wysokich kosztów działalności może prowadzić do dalszego ograniczania dostępnych mocy przewozowych, szczególnie wśród mniejszych firm transportowych. Nie oznacza to jednak automatycznie trwałego zaniku zdolności transportowych w Europie Środkowej, lecz raczej ryzyko dalszej konsolidacji rynku i okresowych niedoborów dostępnych pojazdów.
Obecna sytuacja pokazuje, że europejski rynek transportowy pozostaje bardzo wrażliwy na zmiany kosztów, sytuację gospodarczą i wydarzenia międzynarodowe. Dla firm logistycznych najbliższe miesiące będą okresem wymagającym większej elastyczności, szybkiego reagowania na zmiany popytu oraz ostrożnego zarządzania rentownością.
źródło: www.truckbiznes.pl