Wielka kontrola opon w ciężarówkach – rządowe polecenie po śnieżycy na S7

02.01.2026

W polskim prawie nie ma konkretnych, szczególnych przepisów dotyczących ogumienia dla samochodów ciężarowych w okresie zimowym. Znajdziemy za to bardzo konkretne normy dla odśnieżania dróg ekspresowych. A jednak, gdy to odśnieżanie kompletnie zawiodło, rząd postanowił znaleźć kozła ofiarnego właśnie w ciężarowym ogumieniu.

Ta absurdalna sytuacja właśnie wydarzyła się w naszym kraju. Północno-wschodnia Polska, w tym zwłaszcza trasa S7 między Warszawą a Gdańskiem, została sparaliżowana przez silne opady śniegu. W okolicach Mławy pokrywa śnieżna zbliżyła się grubością do 60 centymetrów, a wśród efektów wskazano między innymi 16-kilometrowy korek w kierunku Mławy, 14-godzinne zatory na szczególnie trudnych odcinkach oraz konieczność wyznaczania objazdów drogami lokalnymi.

W odpowiedzi na ten kryzys, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji postanowiło podjąć szczególne środki. Okazało się nim polecenie dla służb kontrolnych, by rozpocząć wzmożone kontrole samochodów ciężarowych poruszających się po drogach najwyższych kategorii. Szybko pojawiły się też policyjne komunikaty wskazujące na następstwa tej decyzji, jak na przykład poniższy komunikat Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie:

Podczas kontroli stanu technicznego pojazdów ciężarowych policjanci szczególną uwagę poświęcają ich ogumieniu. Stan opon jest kluczowym elementem, wpływającym na bezpieczną i kontrolowaną jazdę, nawet w trudnych zimowych warunkach drogowych. Stan techniczny pojazdu i jego przygotowanie do jazdy, muszą być adekwatne do warunków drogowych!

Takie podejście do tematu może wzbudzać kontrowersje na wiele sposobów. Jak już wspomniałem na wstępie, w Polsce nie ma szczególnych przepisów regulujących zimowe ogumienie dla ciężarówek. Czy to zimą, czy też latem, prawo wymaga po prostu opon z bieżnikiem o głębokości co najmniej 1,6 milimetra. Za to jak najbardziej występują to szczególne regulacje dla zimowego utrzymania dróg. W przypadku tras o najwyższej, pierwszej klasie utrzymania – a do takich należy znakomita większość „ekspresówek” – służby mają 4 godziny od ustania opadów na usunięcie śniegu. I chyba właśnie tutaj znalazło się źródło problemu…

Jeśli już ministerstwo bardzo chciało wydać jakiś szczególny nakaz, wykazując się interwencją, mogło przyjrzeć się przykładom z zagranicy. Tam da się spotkać na przykład takie rozwiązania, jak czasowy zakaz ruchu pustych samochodów ciężarowych. Coś takiego faktycznie może pomóc w ograniczeniu problemów z brakiem trakcji na podjazdach.

źródło: www.40ton.net