Więzienie za fikcyjne naliczanie kierowcom połowy etatu – głośny finał w Norwegii

21.08.2026

Norweskie media donoszą o sensacyjnym wyroku dla prezesa nieistniejącej już firmy transportowej. Sąd zdecydował się na karę więzienia, a także na olbrzymie kary finansowe, a wszystko przez wymyślny sposób na zaniżanie wynagrodzeń.

Sprawa dotyczy firmy Vlantana Norge, zamkniętej na początku 2020 roku. Przedsiębiorstwo to miało swego czasu jedną z największych flot w Norwegii, z ciągnikami na norweskich tablicach i z typowo skandynawskimi konfiguracjami. Jednocześnie firma była znana z bezpośredniego powiązania z litewskim gigantem transportu drogowego, mianowicie firmą Vlantana, która istnieje do dzisiaj. Było to powiązanie nie tylko własnościowe, ale też rodzinne, jako że prezesem Vlantana Norge był syn założyciela litewskiej Vlantany. I to właśnie on, jako były prezes norweskiej spółki, usłyszał teraz swój wyrok przed norweskim sądem.

Na czym polegało oszustwo?

Vladas S. Jr. został oskarżony o łamanie norweskich praw socjalnych, skutkujące zaniżaniem wynagrodzeń oraz składek dla kierowców ciężarówek. Proceder ten miał przybrać nietypowy charakter, mianowicie firma prowadziła fikcyjną dokumentację czasu pracy, według której kierowcy ciężarówek rzekomo wykonywali około pół etatu, przez znaczną część tygodnia ciesząc się czasem wolnym. Co więcej, jak donosiły norweskie media, firma miała tłumaczyć, że ciężarówki są do dyspozycji kierowców także do przejazdów w celach prywatnych. To miało być rzekomym wyjaśnieniem rozbieżności między firmową dokumentacją a zapisami tachografów.

Jaki natomiast był cel tego fikcyjnego skracania etatów? Chodziło o to, by wykazać przestrzeganie lokalnej, minimalnej stawki godzinowej, a jednocześnie utrzymać wypłaty na ograniczonym poziomie, znacznie niższym niż w przypadku kierowców jeżdżących w faktycznie norweskich firmach transportowych. Cała sprawa była jednak o tyle ewidentna, że podczas kontroli Norwegowie szybko zauważyli oszustwo. Trudno się temu zresztą dziwić, wszak firma pełna kierowców jeżdżących na pół etatu to zjawisko, które nie występuje chyba nigdzie w branży. Dlatego też sprawą zainteresowała się w końcu norweska prokuratura, na dochodzenie swoich praw zdecydowali się też sami kierowcy, a jednocześnie temat nabrał ogromnego rozgłosu w mediach.

W 2020 roku, gdy oszustwo z wynagrodzeniami było już w Norwegii powszechnie znane, służby przeprowadzały zmasowane kontrole, a jednocześnie od Vlantana Norge odwrócili się kluczowi klienci, firma ogłosiła całkowite zakończenie swojej działalności. Jak jednak pokazały najnowsze wydarzenia w tym zakresie, nadal nie uchroniło to byłego prezesa Vlantana Norge przed odpowiedzialnością karną.

Wyroki w procesie karnym

18 sierpnia 2026 roku przed norweskim Sądem Rejonowym w Romerike i Glåmdal zapadł wyrok wobec prezesa zarządu nieistniejącej już firmy. Vladas S. Jr. został skazany na osiem miesięcy więzienia, jako osoba przewodząca grupie mającej na celu dokonywanie oszustw na wynagrodzeniach. Ponadto wyrok usłyszał jego najbliższy współpracownik, Ovidijus G., skazany na sześć miesięcy więzienia. W obu przypadkach sąd zwrócił uwagę, że mężczyźni dopuścili się działań umyślnych, a ich motywem było obniżenie kosztów działalności w firmie, aby zyskać w ten sposób nieuczciwą przewagę na rynku.

Dodatkowo Vladas S. Jr. otrzymał do zapłaty bardzo wysoki rachunek. To ponad 650 tys. koron (258 tys. złotych) w zaległych wynagrodzeniach i odsetkach dla łącznie 29 kierowców, prawie 700 tys. koron (277 tys. złotych) na pokrycie kosztów prawnych dla 39 kierowców, 370 tys. koron (146 tys. złotych) odszkodowania za wypłacanie zbyt niskich zasiłków dla jednego z kierowców, a także 30 tys. koron (12 tys. złotych) na koszty sądowe. Łącznie dało to około 1,75 miliona koron (693 tys. złotych). Kolejne 10 tys. koron (4 tys. złotych) kosztów sądowych musi pokryć Ovidijus G.

Omawiane wyroki nie są prawomocne, więc nadal można się od nich odwołać. Obrońcy skazanych już zapowiedzieli analizę pod tym kątem i nie wykluczają ewentualnej apelacji. Niemniej już teraz można powiedzieć, że to jeden z najciekawszych transportowych wyroków z ostatnich lat, stanowiący nadspodziewanie skuteczny przykład walki z omijaniem obowiązujących zasad.

Na koniec dodam, że powyższa sprawa – mająca charakter karny – to nie jedyne postępowanie w sprawie Vlantana Norge. Wcześniej, w latach 2021–2024, toczyły się też procesy cywilne, będące odpowiedzią na roszczenia kierowców. Szczególnie głośny był przy tym wyrok z 2023 roku, gdy sąd nakazał byłemu prezesowi wypłacenie zaległych wynagrodzeń dla 52 osób. Łączna wartość odszkodowań sięgnęła wówczas 20 milionów koron, co według ówczesnego kursu było równowartością około 9 milionów złotych.

źródło: www.40ton.net