23.10.2024
Branża transportowa po raz kolejny przypomniała o podziale między krajami „starej” oraz „nowej Unii”. Tym razem objawiło się to w temacie obowiązkowej wymiany tachografów i ewentualnego opóźnienia tego procesu.
Zacznę od przypomnienia, że Rumuni dopiero co zaapelowali do unijnych władz o opóźnienie obowiązkowej wymiany tachografów w używanych ciężarówkach. Poproszono o dodatkowe dwa lata okresu przejściowego, tłumacząc, że firmy transportowe po prostu nie zdążyły przygotować się nowe wymogi. Padły też stwierdzenia, że nowe tachografy po prostu nie są urządzeniami wystarczająco dopracowanymi technicznie.
Tymczasem z krajów „starej Unii” dociera całkowicie przeciwny pogląd. Jak poinformowało stowarzyszenie przewoźników IRU, większość firm transportowych z Niemiec, Holandii, Danii oraz Szwecji sprzeciwiła się jakimkolwiek opóźnieniom lub okresom przejściowym, chcąc utrzymania pierwotnego terminu, a więc wymiany tachografów do 31 grudnia 2024 roku. Tym samym Niemcy, Holendrzy, Duńczycy i Szwedzi stanęli w opozycji do Rumunów.
Skąd ta różnica? Zachodnie i skandynawskie firmy najwyraźniej mają nadzieję, że masowe stosowanie nowych tachografów – odnotowujących każde przekroczenie granicy, umożliwiających śledzenie kabotażu i pozwalających na zdalne kontrole – ograniczy nadużycia w branży. Trudno też jednak nie zauważyć, że Niemcy, Holendrzy, Duńczycy i Szwedzi są w znacznym mniejszy stopniu zależni od transportu międzynarodowego niż Rumunii lub na przykład Polacy. Trzeba zaś pamiętać, że wymiana tachografów jest obowiązkowa tylko w ciężarówkach obsługujących zagraniczne trasy.
Obowiązkowa wymiana tachografów w ciężarówkach używanych przewiduje dwa terminy końcowe. Do 31 grudnia 2024 trzeba tego dokonać w pojazdach zarejestrowanych po raz pierwszy przed 15 czerwca 2019 roku (a więc tych mających dotychczas tachografy analogowe lub cyfrowe bez funkcji zdalnych kontroli i satelitarnej lokalizacji). Następnie, do 18 sierpnia 2025 roku, trzeba tego dokonać w pojazdach zarejestrowanych po raz pierwszy między 15 czerwca 2019 roku a 21 sierpnia 2023 roku (a więc tych mających inteligentny tachograf poprzedniej, pierwszej generacji).
W obu przypadkach wymóg dotyczy wyłącznie ciężarówek pracujących w transporcie międzynarodowym, przewidującym przekraczanie granic wewnątrzunijnych, brytyjskich, norweskich lub szwajcarskich. Za to na trasach krajowych, a także na trasach przekraczających granice tylko z „krajami trzecimi”, nadal będzie można kursować z użyciem starych tachografów.
Kary za złamanie tych wymogów będą różniły się w zależności od kraju. Szczególnie wyróżniła się przy tym Francja, gdzie jazda ze starym tachografem może kosztować do 30 tys. euro lub też skończyć się karą do 12 miesięcy pozbawienia wolności. Bardzo drogo będzie też w Portugalii, gdzie kara za stary tachograf może wynosić do 6 tys. euro. Włosi przewidzieli kary w wysokości do 3,5 tys. euro, Hiszpanie do 2 tys. euro, a Niemcy do 1,5 tys. euro. Polskie kary z tego tytułu mają wynosić 12 tys. złotych, a więc równowartość 2,8 tys. euro.
źródło: www.40ton.net