27.01.2026
Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt zmian, który ma realnie wesprzeć przewoźników w kosztownej wymianie tachografów na urządzenia drugiej generacji G2V2. Najważniejsze nowości to zwiększenie maksymalnej kwoty refundacji do 5 000 złotych oraz objęcie programem pojazdów o masie powyżej 2,5 tony. Projekt jest na razie rozesłany do konsultacji społecznych, ale może być przyjęty bardzo szybko. Termin składania wniosków ma zostać wydłużony do 2 marca br.
Proponowana przez Ministerstwo Infrastruktury zmiana to m.in. efekt starań Związku Pracodawców ,,Transport i Logistyka Polska”. Początkowo zakładano, że kwota 3 000 złotych będzie wystarczająca, aby wesprzeć wymianę urządzeń w ponad 100 tysiącach polskich ciężarówek. Jednak analiza przeprowadzona przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na podstawie już złożonych wniosków wykazała, że realne wydatki przewoźników są znacznie wyższe. Szczególnie dotyczy to starszych pojazdów, w których wcześniej pracowały tachografy analogowe lub cyfrowe pierwszej generacji, gdzie modernizacja jest najbardziej skomplikowana i kosztowna. W związku z tym zdecydowano o podniesieniu limitu dofinansowania do 5 000 złotych netto na jeden pojazd, co ma pozwolić na lepsze zagospodarowanie dostępnej puli blisko 320 milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy.
Nowe rozporządzenie wprowadza przełomową zmianę w definicji pojazdu uprawnionego do wsparcia, otwierając drogę do pieniędzy przedsiębiorcom posiadającym licencję wspólnotową i użytkującym auta o masie całkowitej powyżej 2,5 tony. Do tej pory pomoc koncentrowała się na cięższym transporcie, ale teraz właściciele mniejszych pojazdów wykonujący przewozy międzynarodowe również zostaną uwzględnieni w wykazach tworzonych przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego. GITD przygotuje listy uprawnionych na podstawie danych z systemów teleinformatycznych, w tym z rejestru przedsiębiorców transportowych, co ma ułatwić procedurę przyznawania pomocy de minimis i skrócić czas oczekiwania na pozytywną decyzję.
Rządowy projekt ma wejść w życie już dzień po jego ogłoszeniu, co wynika z dramatycznej sytuacji polskiego transportu drogowego oraz sztywnych terminów rozliczania funduszy unijnych. Branża TSL odpowiada za 6 procent polskiego PKB, a obecna skala likwidacji i restrukturyzacji firm przewozowych zmusiła państwo do podjęcia szybkich kroków ratunkowych. Wszystkie umowy o pomoc muszą zostać zawarte, a środki wypłacone do końca sierpnia 2026 roku, co oznacza, że czasu na modernizację floty i rozliczenie faktur jest coraz mniej. Przyspieszenie procedur i zwiększenie stawek to bezpośrednia odpowiedź na fakt, że do połowy stycznia 2026 roku z programu skorzystało zaledwie 12 tysięcy przewoźników, czyli znacznie mniej niż przewidywano w pierwotnych założeniach.
źródło: www.truckbiznes.pl