03.07.2026
Branża transportu drogowego zwróciła się do premiera Donalda Tuska z apelem o pilną interwencję. Powodem jest wstrzymanie przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej prac nad projektem rozporządzenia w sprawie wykazu zawodów deficytowych. Organizacje pracodawców ostrzegają, że decyzja ta pogłębi i tak dramatyczny już brak kierowców zawodowych, stwarzając bezpośrednie zagrożenie dla stabilności polskiej gospodarki oraz ciągłości łańcuchów dostaw.
Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” (TLP) oraz Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce (ZMPD) skierowały do premiera wspólne wystąpienie, apelując o odblokowania procedury legislacyjnej. Sektor transportu drogowego od lat zmaga się ze strukturalnym kryzysem kadrowym – na rodzimym rynku brakuje obecnie od 100 do 120 tysięcy kierowców, a krajowe zasoby pracy nie dają możliwości pokrycia tego niedoboru.
– Transport drogowy odpowiada za sprawne funkcjonowanie łańcuchów dostaw, a polscy przewoźnicy od lat są liderami europejskiego rynku. Bez dostępu do pracowników nie będziemy w stanie utrzymać tej pozycji. To nie jest problem wyłącznie naszej branży – to zagrożenie dla całej gospodarki – podkreśla Maciej Wroński, prezes TLP.
Organizacje branżowe jednoznacznie odpierają argumenty resortu pracy dotyczące wzrostu ogólnego bezrobocia jako uzasadnienia dla zamrożenia projektu. Specyfika pracy w transporcie międzynarodowym – wiążąca się z trudnymi warunkami, koniecznością posiadania specjalistycznych, kosztownych kwalifikacji oraz doświadczenia – sprawia, że zawód ten pozostaje trwale deficytowy. Problemu tego nie rozwiązują nawet oferowane w sektorze zarobki, które regularnie kształtują się powyżej średniej krajowej.
Brak wejścia w życie nowych przepisów generuje podwójny problem: blokuje rekrutację nowych rąk do pracy oraz uniemożliwia zatrzymanie już związanych z polskimi firmami pracowników. Zagraniczni kierowcy, zatrudnieni w Polsce od wielu lat, napotykają bariery administracyjne uniemożliwiające im sprawne przedłużanie dokumentów pobytowych i pozwoleń na pracę. Dane statystyczne za lata 2024–2025 pokazują głębokość tego regresu – liczba legalnie zatrudnionych kierowców z zagranicy wykonujących przewozy międzynarodowe dla polskich firm spadła ze 162 489 do 145 977 osób (odpływ o ponad 16,5 tysiąca wykwalifikowanych pracowników).
Konsekwencje decyzji ministerstwa odczują nie tylko firmy przewozowe. Paraliż kadrowy w transporcie uderzy rykoszetem w szereg innych profesji i sektorów współtworzących tę gałąź gospodarki, w tym w: dyspozytorów i kadrę logistyczną, stacje serwisowe i warsztaty techniczne, dostawców systemów IT i nowoczesnych technologii dla transportu, branżę paliwową oraz energetyczną.
Sygnatariusze apelu wskazują, że procedowane rozporządzenie w żadnym stopniu nie zmierzało do obniżenia wymagań wobec cudzoziemców ani nie nakładało dodatkowych obciążeń na administrację publiczną. Jego celem było jedynie wprowadzenie priorytetowej ścieżki tam, gdzie braki kadrowe mają charakter stały i długofalowy. Takie podejście w pełni wpisuje się w założenia przyjętej Strategii Migracyjnej RP, która opiera się na koncepcji kontrolowanej i selektywnej migracji zarobkowej.
źródło: www.tslbiznesl