16.12.2024
Zaległości finansowe polskich firm po trzecim kwartale tego roku osiągnęły rekordowe 45 mld zł (ponad 10 mld euro). Problemów finansowych przybyło szczegówlnie w edukacji, a także kulturze, rozrywce, rekreacji. Nadal jednak najwyższe kwoty niespłacanych zobowiązań przypadają na przemysł i budownictwo. Szczególnie wysoli udział firm z problemami widać z kolei w sektorze TSL.
Na czele sektorów z najwyższymi zaległościami wobec banków i kontrahentów znalazły się: handel, przemysł i budownictwo. Przeterminowane długi firm działających w handlu sięgnęły niemal 9,2 mld zł. Niewiele mniej, bo 7,2 mld zł jest winny dzisiaj przemysł, a podium zamyka budownictwo z obciążeniami finansowymi w kwocie ponad 5,9 mld zł.
W ciągu ostatniego roku zadłużenie w budownictwie i przemyśle zmniejszyło się odpowiednio o 5,6 proc. i 3,5 proc., jednak to wciąż za mało, by mówić o poprawie kondycji. Przykładowo zaległe zadłużenie handlu na chwilę przed zamrożeniem gospodarki w 2020 roku oscylowało w granicach 7,7 mld zł. Wojna oraz wysoka inflacja na nowo zahamowały sprzedaż, co bezpośrednio odbiło się na przychodach przedsiębiorców, również działających w innych branżach. W kwartalnych badaniach „Skaner MŚP” to właśnie spadek transakcji był wskazywany jako najczęstsze źródło pogarszającej się kondycji w biznesie.
Na koniec września br. zaległe zobowiązania w sektorze HoReCa przekroczyły 2,1 mld zł. Niespłacone długi w finansach i ubezpieczeniach wynoszą blisko 1,2 mld zł, a w szeroko pojętych usługach zbliżają się do 1 mld zł.
Patrząc przez pryzmat wzrostu zaległych zobowiązań w kluczowych sektorach gospodarki, ostatni analizowany rok okazał się szczególnie trudny dla:
Tymczasem zaległości w sektorze TSL wzrosły o 17 proc., a o 13 proc. zwiększyły się w obsłudze rynku nieruchomości oraz wśród dostawców wody, gospodarowania ściekami, odpadami i działalności rekultywacyjnej – do 313,3 mln zł.
Zaległe zobowiązania finansowe spadły natomiast w budownictwie (-5,6 proc.), przemyśle (-3,5 proc.) oraz w górnictwie i wydobyciu (-3 proc.), gdzie widać również niewielki spadek liczby niesolidnych dłużników. Choć zadłużenie w tych branżach się zmniejszyło, to niestety liczba złych dłużników wciąż rośnie – w budownictwie o 2240, a w przemyśle o 505 firm. Największy przyrost niesolidnych płatników, bo aż o 2,5 tys. firm, nastąpił w sektorze TSL, który wciąż wyróżnia się najwyższym udziałem firm z problemami – od roku na poziomie bliskim 9 proc. Wysoki odsetek zadłużonych przedsiębiorców widoczny jest także w górnictwie i wydobyciu (8 proc.) oraz w usługach związanych z wodociągami, ściekami, odpadami i rekultywacją (7,6 proc.). Dlatego współpracując z firmami z tych branż, warto szczególnie zwrócić uwagę na ich zdolność do płacenia w terminie i przed podjęciem decyzji o współpracy dokładnie sprawdzić, z kim mamy do czynienia.
- Należy pamiętać, że każdy z analizowanych sektorów jest niejednorodny. Poszczególne różnią się między sobą pod względem działalności, struktury, funkcji czy technologii, a także dynamiki rozwoju. Każda gałąź gospodarki pełni inną rolę i ma różne cechy charakterystyczne. Mierzy się też z innymi regulacjami i wyzwaniami, co wpływa na jej kondycję finansową. Pewne jest za to, że problemy jednych firm mogą wpędzić w problemy kolejne, tworząc spiralę zatorów płatniczych. Dlatego tak ważna jest mobilizacja w tym obszarze i ochrona biznesu, przede wszystkim sprawdzanie oraz bieżące monitorowanie kondycji finansowej partnerów biznesowych oraz wykorzystanie narzędzi miękkiej windykacji w odzyskiwaniu należności wskazuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.
Źródło: www.etransport.pl