Zaostrzony protest przewoźników na granicy

14.12.2023

Komunikat z 14.12.:

Protestujący przewoźnicy spotkali się z ministrem, co ustalili?

Dorohusk otwarty dla ruchu, ale protest trwa dalej na pozostałych 3 przejściach granicznych.

Hrebenne, Korczowa i Medyka nadal są blokowane i na nich przedsiębiorcy zaostrzyli protest, przepuszczając po jedynym tirze na godzinę. W środę, 13 grudnia, protestujący spotkali się w Lublinie z nowym ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. – Jadę na spotkanie z protestującymi przewoźnikami. Rozwiązanie problemu wymaga działań na kilku płaszczyznach. Zaczynam od rozmowy z przedsiębiorcami, którzy czują się poszkodowani oraz zaniedbani. To pierwszy krok w serii działań, które podejmuję w pierwszych dniach mojej pracy – wyjaśnił na X minister. 

Przewoźnicy ocenili spotkanie jako zapoznawcze. – Minister szukał informacji i nie omawialiśmy żadnych konkretów – ocenia przewoźnik Tomasz Borkowski. Ministra czeka seria spotkań zarówno w Brukseli jak i z odpowiednikiem na Ukrainie. 

Przedsiębiorca Rafał Mekler uważa spotkanie za konstruktywne. – Widzimy dobrą wolę ze strony ministra, prawie 2h rozmawialiśmy o problemach branży, dobrze świadczy, że w chwilę po zaprzysiężeniu zainicjował z nami spotkanie i pojawił się w Lublinie. Mamy nadzieję mieć w osobie ministra ambasadora branży. Dajemy mandat zaufania i wracamy na granicę z nadzieją rozwiązania naszych problemów w bliższej niż dalszej perspektywie – napisał Mekler na X. 

Na granicy blokowany jest dojazd do terminali w Hrebenne, Korczowej i Medyce. Przewoźnicy zaostrzyli protest zmniejszając liczbę puszczanych co godzinę tirów z 4 do jednego. Blokowany jest także przejazd na słowackie przejście pod Użhorodem oraz na węgierski terminal w Zahony. 

Przewoźnicy domagają się wyrównania warunków konkurowania z przewoźnikami ukraińskimi, którzy masowo łamią umowę transportową UE z Ukrainą i wykonują przewozy po Unii, zabierając kontrakty polskim firmom. Wschodni konkurenci potrafią być o 25 proc. tańsi na wozokilometrze od polskich przewoźników. Protestujący szacują, że koszty firm ukraińskich są niższe o 3-5 tys. euro miesięcznie na jeden samochód. 

 

Komunikat z 12.12.:

Tylko jeden tir na godzinę będzie przejeżdżał przez blokowaną granicę. Dorohusk nadal stoi.

Nadal nie ma swobodnego przejazdu do terminala granicznego w Dorohusku. Na drodze stoi zepsuty tir. W nocy holownik Państwowej Straży Pożarnej nie podjął się holowania zepsutej ciężarówki. Samochód stoi w poprzek drogi krajowej nr 12 w miejscowości Okopy. Do tej pory żadna z firm dysponujących holownikami nie podjęła się zlecenia usunięcia pojazdu. – Sytuacja na przejściu jest spokojna, policja zachowuje się jak policja polska, a nie działająca na rozkaz ukraiński – ocenia jeden z protestujących Jacek Sokół. 

Dojazd do terminala jest możliwy tylko drogami dostępnymi dla lekkich samochodów, z których nie mogą korzystać 40-tonowe tiry. 

Źródło: www.logistyka.rp.pl