Zdalne kontrole spalin w ciężarówkach: ruszył „wąchabus” z czujnikami w zderzaku

12.06.2026

Holandia to kolejny po Danii kraj, w którym wdrożono lotne testy emisji spalin. W ich centrum znalazł się specjalny samochód pomiarowy, przygotowany na bazie Volkswagena Caddy.

Cała sprawa jest wspólnym projektem holenderskiej policji oraz holenderskiego instytutu badawczego TNO. To właśnie ten ostatni opracował Volkswagena o przydomku „snuffelbus” (pol. „wąchabus”), wyposażonego w aparaturę do zdalnego pomiaru szkodliwych substancji. Wystarczy, że samochód ten podjedzie do kontrolowanej ciężarówki, poruszając się za nią, a umieszczona na pokładzie aparatura rozpozna poziom emisji cząstek stałych oraz tlenków azotu występujący w pobliżu tego pojazdu. Informacje te trafią do komputera umieszczonego przy desce rozdzielczej „snuffelbusa” i załoga zobaczy je w formie liniowego wykresu.

Jeśli linie na wykresie wyraźnie wystrzelą w górę, będzie to oznaczało, że dana ciężarówka może emitować zbyt dużo szkodliwych substancji. Wówczas do akcji wkroczy druga strona całego przedsięwzięcia, czyli policja. Kierowca ciężarówki będzie mógł spodziewać się zatrzymania przez radiowóz i ściągnięcia do stacjonarnej kontroli. Ta ostatnia obejmie sprawdzenie osprzętu odpowiedzialnego za emisję spalin, włącznie z diagnostyką komputera pokładowego. Wszystko po to, by wykryć na przykład oprogramowanie ograniczające działanie wtrysku AdBlue lub mechaniczne modyfikacje przy układzie wydechowym.

Już kilka lat temu bardzo podobną technologię wdrożono w Danii. Z tą tylko różnicą, że tam aparatura do pomiaru szkodliwych substancji trafiła bezpośrednio na pokład radiowozów, umożliwiając natychmiastowe zatrzymywanie do kontroli.

źródło: www.40ton.net