Złodzieje ładunków otworzyli ogień do żandarmów – strzelanina w Hiszpanii

05.10.2026

Złodzieje ładunków działający na hiszpańskich parkingach po raz kolejny wykazali się olbrzymią brutalnością. Nie stronili od skierowania broni palnej nawet w kierunku żandarmów.

Jak donosi hiszpański dziennik „El Pais”, wszystko zaczęło się w nocy z czwartku na piątek, około godziny 22.30, na popularnym parkingu Porta de Barcelona przy autostradzie AP-7. Nieumundurowani funkcjonariusze Guardia Civil, czyli hiszpańskiej żandarmerii policyjno-wojskowej, zwrócili wówczas uwagę na podejrzany samochód osobowy kręcący się wśród ciężarówek. Żandarmi podejrzewali, że mogą to być złodzieje ładunków, więc podjęli próbę zatrzymania pojazdu oraz wylegitymowania jego pasażerów.

Kierujący samochodem nie tylko nie zatrzymał się na wezwanie, ale też próbował potrącić nieumundurowanych żandarmów. Następnie auto opuściło parking i podjęło ucieczkę, jadąc w stronę miejscowości Terrassa nieopodal Barcelony. Tam podejrzani się zatrzymali, a żandarmi ponownie podjęli próbę zatrzymania, sięgając po broń palną.

W odpowiedzi przestępcy również sięgnęli po broń palną, w tym nie tylko broń małokalibrową, ale także strzelbę. Co więcej, natychmiast zaczęli strzelać w stronę żandarmów, jednego z nich dosięgając czterema kulami, a drugiego trafiając jednokrotnie. Przez cały czas krzyczeli też w stronę nieumundurowanych funkcjonariuszy, nakazując im wylegitymowanie się, a gdy jeden z żandarmów upadł, zaczęli go też bić i przeszukiwać w poszukiwaniu odznaki. Złodzieje ewidentnie nie byli więc przekonani, że mają do czynienia z prawdziwymi żandarmami.

Po wszystkim przestępcy uciekli, ale pozostawili po sobie ślady i zostali uwiecznieni przez monitoring. Krótko później katalońska policja zdołała więc namierzyć sprawców, zatrzymując trzech z czterech mężczyzn. Czwarty z nich wciąż jest poszukiwany. Wstępnie też potwierdzono, że sprawcy to złodzieje ładunków, regularnie rozcinający plandeki i okradający ciężarówki. Jeśli natomiast chodzi o rannych funkcjonariuszy, to obaj żandarmi pozostają w szpitalu. Ich stan jest poważny, ale bezpośrednie zagrożenie dla życia zostało już zażegnane.

To już nie pierwszy raz, gdy złodzieje ładunków działający na terenie Hiszpanii sięgnęli po broń palną. Ledwie rok temu głośno było o kradzieży na parkingu Ciudad del Transporte del Poniente przy autostradzie A-7, gdzie jeden z kierowców został trzykrotnie potrącony samochodem i postrzelony (artykuł tutaj: Złodzieje ładunków chcieli przejechać i zastrzelić kierowcę – aresztowania w Hiszpanii). Naprawdę trudno się więc dziwić, że kierowcy będący świadkami kradzieży coraz rzadziej decydują się na reakcję, w obawie o własne życie.

Na myśl może tu też przychodzić najgorszy okres przestępczości zorganizowanej na polskich drogach, czyli przełom XX oraz XXI wieku. Szczególnie mowa tutaj o wydarzeniach z 23 marca 2002 roku i niesławnej strzelaninie w Parolach. Przestępcy otworzyli wówczas ogień do policjantów, którzy interweniowali przy skradzionej ciężarówce ze sprzętem RTV. W strzelaninie zginął wówczas jeden z funkcjonariuszy, podkomisarz z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie. Jak się też później okazało, złodzieje strzelali, gdyż byli przekonani, że nie mają do czynienia z prawdziwymi policjantami, lecz z przebierańcami z innej grupy przestępczej.

źródło: www.40ton.net